Przejdź do głównej zawartości

Jesus Christ Superstar

Wielkanoc jest najstarszym i najważniejszym świętem chrześcijan. Upamiętniamy wtedy mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jest to również dobry okres, aby obejrzeć musical “Jesus Christ Superstar”.

Na “Jesus Christ Superstar” po raz pierwszy byłam w Moskwie w 2017 roku. Wybrałyśmy się na ten spektakl całkowicie przypadkiem. Niemniej wyszłam nim oczarowana. Od tamtej pory marzyłam, aby zobaczyć ten spektakl również w Polsce. Lata mijały, wspomnienia ze spektaklu zaczęły się ulatniać, ale wrażenia pozostały. I w końcu udało mi się kupić bilety i spełnić swoje musicalowe marzenie.


Na spektakl udaliśmy się z mężem i koleżanką w Wielką Sobotę do Teatru Dramatycznego w Warszawie. Muszę przyznać, że już samo wejście do sali robiło wrażenie. W korytarzykach między rzędami stali aktorzy przyodziani w czarne szaty. Trochę przypominali mi Kosiarzy 😅 Niemniej nastrój się budował. Ponadto wszędzie był dym i czuć było kadzidło. Po chwili na scenę weszła postać ubrana na biało. Stała na scenie trzymając kadzidło. WOW! To są takie drobnostki, ale budują już klimat i zachwyt wśród widzów. No i się zaczęło!


Cóż to były za emocje. Prawie dwie godziny zachwytów. Był to chyba pierwszy spektakl na którym byłam, w którym tylko i wyłącznie śpiewano. Może dwa słowa zostały wypowiedziane pod koniec. 


Nie będę opowiadać zbyt mocno o czym jest ten spektakl, bo każdy z nas zna tę historię. Przedstawione zostały ostatnie dni życia Jezusa Chrystusa z punktu widzenia zarówno jego zwolenników jak i przeciwników. Historia ta opowiedziana została przede wszystkim z punktu widzenia Judasza, ale i Maria Magdalena była tu kluczowa. Dwie kontrowersyjne postacie na widoku. Ale spokojnie, nie jest to skandaliczny spektakl. Oddano głos każdemu. Pokazano, że każda postać ma różne uczucia i motywy. Nic nie jest czarno-białe.


Teraz przejdźmy do moich opinii o aktorach, a raczej głównie do zachwytów.


Matko, Maciej Pawlak w roli Judasza skradł me serce. Wiedziałam, że super gra i śpiewa, ale tą rolą mnie kupił. I chyba nie tylko mnie, bo na koniec otrzymał najwięcej braw. Świetnym kontrastem do niego była delikatność w głosie Natalii Piotrowskiej-Paciorek, grająca Marię Magdalenę. Muszę przyznać, że bardzo chciałam zobaczyć Natalię w roli Marii. Bardzo lubię i cenię tę aktorkę. Ma taką głębię w głosie… Nie mogę nie wspomnieć o Macieju Nerkowskim w roli Piłata. Tak mi się spodobało jak śpiewał. Postać idealna, pełna emocji. Widać było jego zachwiania i niepewność. Spodobał mi się również Paweł Erdman w roli Kajfasza. Tego aktora znam ze Studia Accantus (kanał dostępny na YouTube). On ma taki głęboki i mroczny głos, fajnie wyszło. Na koniec nie mogę nie wspomnieć o Jakubie Szyperskim, który wystąpił w roli Piotra. Początkowo myślałam, że to trochę nijaka postać, ale gdy zaśpiewał w duecie z Natalią Piotrowską-Paciorek, od razu zwrócił moją uwagę.


Niestety najsłabszym ogniwem był Jakub Wocial wcielający się w postać Jezusa. Miałam wrażenie, że nie daje rady z wyciąganiem dźwięków. Nie jestem muzykiem, ale te góry źle brzmiały, były nieprzyjemne. Bardzo czekałam na piosenkę "Getsemani" i się zawiodłam słysząc ją 😔


Na YT, na kanale Studio Accantus, słuchałam piosenek Jezusa w wykonaniu Marcina Franca, może nie ma on rockowej maniery śpiewania, ale i tak wypadł świetnie. Szkoda, że już nie gra tej roli. Na YT znalazłam również wykonanie Marka Piekarczyka, sztos! Osobiście wolę manierę śpiewania Marcina Franca, ale mając na uwadze, że spektakl osadzony jest trochę w rockowym brzmieniu, to Piekarczyk był świetny!


Ze względu na tematykę muzyka była raczej poważna, ale nie zabrakło odniesień do współczesności. Fajnie to wyszło. Było to ciekawe przełamanie i spowodowało, że spektakl nie był nużący. I raczej było to coś nieprzewidywalnego.


Ten spektakl bazuje na emocjach i kontrastach. Jeśli będziecie mieć możliwość koniecznie udajcie się na ten spektakl. Naprawdę warto! Byłam dwa razy i nie omieszkam się za parę lat, jeśli będzie nadal możliwość, obejrzeć tego po raz trzeci. Na CDA jest film musicalowy z 1973 roku, również warto go zobaczyć 🙂



Komentarze