Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026

Kowbojskie tango

Opowiadania nigdy nie były moim ulubionym gatunkiem. Czytając je, często nie potrafię w pełni zagłębić się w przedstawione historie. Mam wrażenie, że urywają się zbyt szybko. Zdecydowanie bardziej cenię dłuższe formy, które pozwalają stopniowo wnikać w fabułę i lepiej poznawać bohaterów. Mimo to lubię dawać krótkiej prozie kolejne szanse, licząc, że w końcu mnie zaskoczy i dostarczy emocji, których w niej dotąd brakowało. Z takim nastawieniem sięgnęłam po opowiadania Maggie Shipstead Kowbojskie tango . Książkę przeczytałam w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Znak. Często mówi się, że mistrzem krótkiej formy był Antoni Czechow, jednak nigdy nie potrafiłam docenić jego opowiadań. Zdecydowanie bliższe okazały mi się jego dłuższe utwory, takie jak Dramat na polowaniu czy Wyspa Sachalin . Próbowałam sięgać również po opowiadania innych autorów — zarówno z minionych epok, jak i współczesnych — jednak żadne z nich nie porwało mnie na tyle, by pozostać ze mną na dłużej. Tym większe ...

Wirus?

Są książki, których opis brzmi bardzo ciekawie i zachęca czytelnika do sięgnięcia po nie. W końcu taka jest rola opisu, prawda? Najgorsze jednak jest uczucie, gdy zaczynamy czytać z wielkim zapałem, a on gaśnie już po pierwszych stronach. Tak było w moim przypadku z książką Wirus? Anny Widawskiej. Książka przeczytana w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Borgis. Myślałam, że w tym miesiącu nie uda mi się sięgnąć po gorszą książkę niż Strażniczka Feniksa . Jakże się pomyliłam… Ostatnio czytałam Katabazę , której akcja rozgrywała się w piekle. Niestety, podczas lektury Wirus? czułam się tak, jakbym i ja znalazła się w podobnym piekiełku. Na ogół w swoich recenzjach pokrótce opisuję, o czym jest dana książka. Tym razem zrobię to w wielkim skrócie — o tej historii da się opowiedzieć w raptem paru zdaniach. Główną bohaterką jest uczennica liceum, Andorcia. Pewnego dnia, podczas deszczu meteorytów, jeden z nich spada na teren szkoły. Wkrótce w jej murach zaczynają dziać się dziwne ...

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Czarodziejski flet

Lubię chodzić do teatru, zwłaszcza na musicale. Jedną z bardziej obcych mi form sztuki jest jednak opera. Ostatnio miałam jednak okazję wybrać się do Opery Narodowej na klasykę - Czarodziejski flet , do którego muzykę napisał Wolfgang Mozart. Czarodziejski flet był drugą operą, na której byłam. Po raz pierwszy udałam się do Opery Narodowej dwa lata temu na jakąś sztukę współczesną. Nie pamiętam tytułu, było to coś o rybaku. Nie rozumiałam o czym ten spektakl jest. Pamiętam, że wyszłam bardzo znudzona. Możliwe, że to była dobra sztuka tylko nie umiałam jej docenić. Wyszłam z wnioskiem, że opera współczesna jest dla znawców. Inaczej sprawy się mają z klasyką. Są tytuły, które się po prostu zna, albo chociaż kojarzy. Ponadto mam wrażenie, że kiedyś tworzono sztukę prościej, tak aby trafiała do swoich odbiorców. Czarodziejski flet na którym byłam był współczesną interpretacją tego dzieła. Połączono bowiem grę aktorską z pokazem filmowym (o ile tak to można ująć). Dzięki temu zabiegowi ła...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...