Są książki, o których z góry wiemy, że nie są najwyższych lotów. Doceniamy je jednak za wciągającą fabułę i lekki styl. Są naszymi tzw. „guilty pleasure”. Takie książki pomagają nam w szybki sposób oderwać się od rzeczywistości oraz dają poczucie odprężenia. Dla mnie jednymi z takich książek są kryminały Aleksandry Marininy. Nie sięgam po nie zbyt często, a jedynie w momentach, kiedy chcę coś przeczytać, ale nie do końca się angażować. Ostatnio udało mi się przeczytać Sprawiedliwego oprawcę . Sprawiedliwy oprawca to kolejna książka z cyklu o Anastazji Kamieńskie j. Przyznam, że nie czytam książek z tego cyklu po kolei, zgodnie z chronologią wydarzeń. Wybieram książkę, która tematycznie akurat mi odpowiada. I dopiero teraz zaczęłam się zastanawiać, czy dobrze robię, tak „skacząc” po fabule. Z jednej strony nie ma to znaczenia. Każda książka traktuje o innej sprawie, a nasza bohaterka rozwikłuje co i rusz nowe zagadki. Łatwo jest się połapać, co dzieje się w życiu bohaterów – to trochę ...