Przejdź do głównej zawartości

Wojna o śmieci

Czy zastanawialiście się kiedyś co się dzieje ze śmieciami? W jaki sposób są utylizowane? W podróż szlakiem śmieci zabiera nas Alexander Clapp w swoim reportażu Wojna o śmieci. Globalne śledztwo w sprawie brudnego handlu twoimi odpadami.


Przyznam, że nigdy nie zastanawiałam się co się dzieje w wyrzuconymi przeze mnie rzeczami, nie tylko bieżącymi odpadami, ale również z odzieżą czy elektroniką. Z wielką ciekawością sięgnęłam po Wojnę o śmieci. Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Szczeliny w ramach współpracy barterowej.


Czy zastanawialiście się jakie mogą być konsekwencje z wyrzucania przez nas odpadów, zwłaszcza w nieodpowiednie miejsce?


Okazało się, że jedna wywrotka śmieci podpalonych nieopodal farmy cytrusów, nawet jeśli pożar trwa tylko przez godzinę, może być katalizatorem długoterminowych szkód, środowiskowym odpowiednikiem bomby z opóźnionym zapłonem. Dym (...) nie tylko przesłonił niebo na jeden wieczór; zabił też część populacji pszczół (...) A potem wędrowały w kierunku gajów, zanim ostatecznie zostały wessane do samych drzew, tłocząc się w ich korzeniach jak cząsteczki tłuszczu w ludzkich tętnicach.


Droga jaką nieraz pokonują śmieci jest bardzo długa. Można by rzec, że czasem pokonują podróż dookoła świata. Zwiedzają więcej miejsc niż ludzie.  Zastanawiające jest, że taka długa wędrówka jest w ogóle opłacalna. Bardzo mnie zdziwiło, że istnieje coś takiego jak nielegalny handel odpadami. Wieloma rzeczami można handlować, ale śmieciami i to jeszcze nielegalnie? Tego się nie spodziewałam:


Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych szacuje, że nielegalny handel odpadami jest bardziej opłacalny niż handel ludźmi, a Organizacja Narodów Zjednoczonych niedawno doszła do wniosku, że w ciągu ostatnich trzydziestu lat globalny handel tworzywami sztucznymi był o 40 procent większy niż wcześniej sądzono (...) Prawie żaden handlarz odpadami na całym świecie nie czuł się zmuszony do ukrywania tego, co wysyłał.


Jak więc widać Wojna o śmieci nie jest tylko i wyłącznie książką o odpadach. To również zbiór informacji o polityce (a nawet geopolityce). Ukazano jak ten, wydawałoby się, błahy temat ma ogromny wpływ na środowisko, ale przede wszystkim na ludzi. Czy wiedzieliście, że swego czasu wydawano więcej środków na wywóz śmieci do Afryki niż na pomoc humanitarną? W tym miejscu polecam również książkę Krwawy kobalt. O tym, jak krew Kongijczyków zasila naszą codzienność.


Oba reportaże dobrze się uzupełniają. Najpierw Afrykańczycy wydobywają surowiec, wykorzystywany do produkcji chociażby telefonów, a potem te elektroniczne urządzenia trafiają do nich z powrotem jako elektrośmieci.


Mam problem z tym reportażem. Z jednej strony mi się podobał. Styl autora jest bardzo ciekawy. Posiłkował się nie tylko artykułami, czy oficjalnymi pismami, sam również zbadał temat. Poznajemy ten problem nie tylko z perspektywy współczesnych czasów. Ta historia zaczyna się o wiele wcześniej. Autor zabrał nas w podróż poczynając od lat 80. Ciekawie było poznać temat śmieci zza kulis.


Z drugiej jednak strony ta książka była za długa i momentami się wlekła. Można było ją trochę skrócić i nie rozwlekać aż tak tematów. Muszę przyznać, że sporo (bardzo sporo) fragmentów omijałam. Miałam wrażenie, że czytam w kółko o tym samym… Nie lubię czegoś takiego. Miałam wrażenie jakby autor starał się napisać jak najwięcej, aby osiągnąć odpowiednią ilość stron.


Czy polecam tę książkę? Pod kątem tematycznym jest na pewno unikatowa. Autor pisze w luźny i przystępny sposób. Przygotujcie się po prostu na mocno rozbudowane pewne aspekty.


Komentarze