Przejdź do głównej zawartości

W domu kłamców

 Dom, w którym ponoć straszy. Duch, który nie chce odejść. Rodzina, która w nim zamieszkała. Brzmi intrygująco? Zapraszam Was na recenzję książki Kelsey Cox W domu kłamców.


Idealny dom, przypominający ten dla dla lalek. Tu wszystko ma być przejrzyste, bez złudzeń. Szklany dom. Pamiętacie ten motyw? Nierealne marzenia, które ciężko jest urzeczywistnić. Koncepcja, która nie uwzględnia realiów życia. No bo czy można żyć w bańce niczym Barbie i Ken?


Książkę przeczytałam w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Otwarte.


Zacznijmy jednak tę historię od początku. Dawno, dawno temu w pewnym domu na wzgórzu wydarzyła się tragedia. Nikt nie wie co się dokładnie tam stało. Jasne jest jedno: zginęła kobieta - Ada. Przez wiele, wiele lat nikt nie chciał kupić tego domu. Chodziły o nim różne legendy i był postrachem dla mieszkańców. Lecz pewnego dnia postanowiło go wykupić młode małżeństwo, państwo Matthewsonowie. Dom niemalże w całości wyremontowali sami. On był uznanym psychiatrą, a ona weterynarzem. Mieli córeczkę - Sophie. Lecz pewnego dnia ich idealne życie runęło w gruzach. Rozstali się. W tym momencie przenosimy się parę lat do przodu.


Nadeszły 16 urodziny Sophie. Pan Matthewson wyprawia córce huczną imprezę. Zaprasza jej przyjaciół, ale również swoich znajomych i inne ważne osoby. Goście chętnie przybywają na imprezę, niekoniecznie ze względu na Sophie. Są ciekawi tego domu na wzgórzu. Alkohol leje się strumieniami, dzieciaków nikt nie pilnuje.


Nagle dochodzi do wypadku. Ktoś wypada przez balkon. Słychać jedynie dźwięk rozbijanego szkła. Kto i dlaczego zginął: oto jest pytanie. Poznajemy wydarzenia, które miały miejsce zarówno przed wypadkiem jak i podczas imprezy urodzinowej. O różnych okolicznościach dowiadujemy się z perspektywy paru bohaterów. Każdy z nich jest podejrzany. Czytelnik wysłuchując, powiedzmy to, zeznań świadków sam wciela się w detektywa, który ma rozwiązać zagadkę. Pojawiają się różne tropy, a opowiedziane wydarzenia nie zawsze są spójne.


Przedstawię pokrótce podejrzanych:


Dani - młoda żona pana Matthewsona, macocha Sophie. Zmaga się z psychozą poporodową. Próbuje przekonać innych i siebie, że nic jej nie jest;


Kim - była żona pana Matthewsona, mama Sophie. Sama odeszła od męża. Ubolewa nad tym co straciła: marzenia, dobre życie i dom, który własnymi rękoma remontowała oraz oddala się coraz bardziej od córki;


Mikayla - przyjaciółka Sophie. Żyje w cieniu przyjaciółki, zawsze jest gdzieś na uboczu. Ponadto jest nieszczęśliwie zakochana;


Orlaith - niania dziecka Dani i pana Matthewsona. Skrywa pewien sekret, który poznajemy z czasem.


Każda z tych postaci jest inna. Poznajemy dokładnie ich charakter i profil psychologiczny. Mimo iż są w różnym wieku, czy też z różnych warstw społecznych łączy je jedno. Co? Tego dowiedzieć się czytając ten thriller.


Przyznam, że początkowo nie wciągnął mnie ten thriller. Jednak ze strony na stronę historia stawała się coraz ciekawsza, aż nie mogłam się od niej oderwać. Niestety, nie okazałam się dobrym detektywem. Nie spodziewałam się, że w takim kierunku pójdzie akcja. Muszę przyznać, że finalnie mocno mnie ta książka zaskoczyła. Czytając jeden z fragmentów miałam moment, że czułam pewien niesmak. Nie mogę powiedzieć czemu, bo to byłby duży spoiler, ale wzdrygnęłam się, gdy gdy zobaczyłam co się dzieje. Muszę jednak przyznać, że wszystko było wyważone. Po prostu czegoś takiego się nie spodziewałam.


Kłamstwa, manipulacje, emocje i zagadka. To wszystko znajdziecie w thrillerze psychologicznym Kelsey Cox - W domu kłamców. Polecam Wam ten tytuł.

Komentarze