Przejdź do głównej zawartości

Rzeka odchodzących dusz

Jedną z najpiękniejszych więzi jest miłość siostrzana. Siostry są dla siebie nie tylko rodziną, łączy je także niezwykła przyjaźń. Są wobec siebie lojalne i się wspierają. Są świadkami swoich wzlotów i upadków. Dzielą się sekretami i wspomnieniami. Nie zważając na wszystko się kochają. Ten kto ma siostrę wie, o czym piszę. O takiej więzi jest książka Liz Moore Rzeka odchodzących dusz.


Po przeczytaniu Boga lasów miałam ochotę przeczytać kolejną książkę Liz Moore. Z wielkim zapałem sięgnęłam więc po Rzekę odchodzących dusz. Przyznam, że wcześniej nie czytałam, o czym jest ta książka. Sięgnęłam po nią w ciemno. Chciałam mieć niespodziankę.


O czym jest Rzeka odchodzących dusz? O jej treści możecie się dowiedzieć od Wydawnictwa:


Wytrop seryjnego mordercę, podążając ulicami Kensington, gdzie niemal na każdej rodzinie piętno odcisnęły narkotyki.


Mickey i Kacey – nierozłączne siostry. Troszczyły się o siebie nawzajem, odkąd ich matka przedawkowała. Ale to było kiedyś. Teraz dzieli je pięć lat milczenia i Kensington Avenue. Policjantka Mickey patroluje tę ulicę. Uzależniona Kacey prostytuuje się, żeby zarobić na narkotyki.

W pogrążonej w kryzysie opioidowym Filadelfii giną młode kobiety. Media i policja nie interesują się ich losem – bo to tylko narkomanki. Jednak Mickey zauważa, że pierwsza z ofiar została zamordowana.

I paraliżuje ją strach.

Jej siostry nikt nie widział od ponad miesiąca.

Jej siostra może być następna.

Mickey – wbrew swoim przełożonym i ryzykując karierą – zaczyna działać.

Czy ustali, kim jest morderca, zanim dla Kacey będzie za późno?


Liz Moore, autorka bestsellerowych i wielokrotnie nagradzanych thrillerów, stworzyła poruszającą, wielowątkową kryminalną opowieść. (LubimyCzytać)


Przyznam, że po przeczytaniu tej książki miałam problem z określeniem jej gatunku. Oznaczona jest jako thriller psychologiczny, ale w moim odbiorze bardziej była to obyczajówka z wątkiem kryminalnym. W związku z tym zapoznałam się lepiej z definicją thrillera psychologicznego. Człowiek uczy się całe życie:


(...) kładzie nacisk na emocjonalne i psychiczne stany bohaterów bardziej, niż na akcję i fizyczną walkę między antagonistą a protagonistą. Inaczej mówiąc, dobry thriller psychologiczny (książka), w przeciwieństwie do tradycyjnych thrillerów, skupia się na umyśle głównych postaci, analizując ich emocje, motywy, lęki i obsesje. 


(...) Najważniejszym elementem dobrego thrillera psychologicznego jest skomplikowany, wielowymiarowy bohater, którego motywy i dążenia są często zagadką do rozwikłania. Usytuowanie tej zagadki pośród codziennej rzeczywistości podkreśla to, co najbardziej przerażające w doświadczeniu ludzkim: obecność nieznanego i potencjalnie niebezpiecznego czynnika w najbardziej zwyczajnych aspektach naszego życia. Równie ważnym elementem jest napięcie emocjonalne.


Thrillery psychologiczne (książki) są często nasycone atmosferą grozy, niepokoju oraz nieuchronnego zagrożenia. W przeciwieństwie do innych gatunków thrillerów czy kryminałów, zagrożenie jest tutaj bardziej subtelne, ale nie mniej przerażające. (Matfel)


Muszę przyznać, że autorka umie tworzyć portrety psychologiczne swoich postaci. W tej książce mamy obraz dwóch sióstr. Ich matka zmarła, ojciec je zostawił. Wychowywane były przez surową babcię, która nie okazywała im zainteresowania i uczuć. Nie było im łatwo. Każda z nich była zupełnie inna - totalne przeciwieństwa. W inny sposób radziły sobie z problemami. Mickey wstąpiła do policji, Kacey stała się narkomanką. Mimo iż zaczęły żyć w różnych światach i wskutek pewnych okoliczności zerwały z sobą kontakt: czuwały nad sobą. Mickey patrolowała region, w którym mieszkała Kacey, a Kacey nie pozwalało, aby Miceky coś się stało. To tylko pokazuje, że miłość siostrzana zniesie wiele.


Tworząc taki kontrast autorka pokazała, że każdy inaczej radzi sobie z problemami. Jedna osoba walczy, a druga może próbować uciec. Ponadto nic nie jest czarno-białe. Obie bohaterki mimo iż wychowywały się razem inaczej patrzyły na te same sytuacje. Miały inną wrażliwość. Każda z nich potrzebowała czegoś innego. To pokazuje, że mimo iż jest się rodzeństwem, to każdy jest indywidualną jednostką. Nie należy patrzeć na każdego w ten sam sposób i mieć wobec nich takich samych oczekiwań.


W książce jednak nie tylko relacje Mickey i Kacey są ważne. Na początku książki dochodzi do morderstwa. Ginie młoda dziewczyna. Początkowo twierdzi się, że zmarła jak większość młodych dziewczyn w tej okolicy: z przedawkowania. Jednak z czasem okazuje się, że podobnych spraw jest więcej. Po mieście grasuje seryjny morderca. Kim jest? Czy Mickey i Kacey grozi niebezpieczeństwo? Tego dowiedzie się z tej książki. Przygotujcie się jednak na to, że zagadka kryminalna jest na drugim planie.


Muszę przyznać, że książka rozwija się powoli. Nie porwała mnie od pierwszych stron jak Bóg lasów. Jednak ze strony na stronę robi się coraz ciekawiej i nie mogłam się od niej oderwać.


Rzeka odchodzących dusz to świetna książka nie tylko dla miłośników kryminałów i thrillerów, ale również dla osób, które poszukują w książce emocji i uczuć. Mam nadzieję, że w Polsce ukażą się jeszcze inne książki tej autorki.

Komentarze