W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo.
Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI:
Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd.
Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zapełnienia plansz. Ten kto pierwszy ukończy zadanie krzyczy: UBUNGO!
Do gry dołączone są diamenciki, każdy o innej wartości punktów. Trzeba mieć szczęście do losowania diamencików o najwyższej punktacji.
Ta gra może przypaść do gustu nie tylko miłośnikom gier planszowych, ale również osobom, które lubią krzyżówki, sudoku, czy inne podobne łamigłówki.
W Ubungo grałam z mężem. Niestety, nie udało mi się z nim finalnie nigdy wygrać. Ale się nie poddaję i na pewno rozegramy jeszcze parę partyjek.
Ubungo to szybka gra, z prostymi zasadami. Mimo iż z pozoru wydaje się banalna, to są plansze z trudniejszymi wyzwaniami. Do tego dochodzi presja czasu. Polecam Wam tę grę. Sprawdzi się idealnie na rodzinne wieczory.

Komentarze
Prześlij komentarz