Przejdź do głównej zawartości

Uncover me

Pamiętacie bajkę „Atomówki”? Głównymi bohaterkami tej kreskówki są Bójka, Bajka i Brawurka – dziewczyny obdarzone supermocami. Gdy czytałam serię Prawda o Yarrow Ludki Skrzydlewskiej, opis głównych bohaterek od razu przywołał mi na myśl tę kreskówkę. A piszę o tym, bo właśnie skończyłam czytać ostatni tom z tej serii – Uncover me. Po raz ostatni przeniosłam się do świata studentów uniwersytetu Yarrow, a tym samym poznałam losy ostatniej bohaterki – Beck.



Nasza główna bohaterka mieszka z dwiema przyjaciółkami: Arizoną i River (ich losy możemy poznać w poprzednich częściach: Unbreak me oraz Untangle me). Obie mają chłopaków: Devona i Foxa. Tylko Becca jest sama, ale można powiedzieć, że jest samotniczką z wyboru.


W tej części poznajemy lepiej sylwetkę jej postaci. Wiemy, że jest seksbombą. Ma silny charakter i nie da sobie w kaszę dmuchać. Lubi imprezować. A niemalże każda zabawa kończy się w łóżku jakiegoś faceta. Przez swoje zachowanie jest uważana za płytką i głupiutką. Ale, ale… Za tą maską rozrywkowej dziewczyny kryje się coś więcej. W głębi duszy jest delikatna i mocno skrzywdzona. Dowiadujemy się, że ten imprezowy styl życia pomaga jej poradzić sobie ze śmiercią ukochanej starszej siostry. W ogóle Becca nigdy nie miała tak łatwego życia jakby mogło się wydawać. Sporo osób na nią patrzy jak na „laskę z bogatego domu”, myśląc, że los dał jej wszystko. Ale tak nie było. W życiu każdego ważną rolę odgrywa rodzina. Gdy czytałam jak była traktowana przez swoich najbliższych, co o nich mówiła – poczułam gulę w gardle. Żal mi było tej postaci.


Becca pokazuje nam również, że wbrew pozorom jest bardzo inteligentna. Świadczą o tym jej wypowiedzi i docinki, które wypowiada. Ponadto pracuje w uczelnianej gazecie. Co prawda pisze o wydarzeniach sportowych, ale ma większe ambicje, co widać na niemalże każdym kroku.


Ale ta książka nie jest tylko o niej. Drugą ważną postacią w tej części jest Haze – współlokator Foxa i Devona, obrońca w uczelnianej drużynie futbolowej. Heze niczym Becca ma opinię imprezowicza i wyrywacza panienek. Z poprzednich części wiemy, że to taki typ bad boya. Skłonny do bitki i wypitki. Przez swój styl życia nie uchodzi za zbyt inteligentnego. Nikt go nie bierze raczej na poważnie.


Hazego poznajemy w momencie, gdy zmaga się z pewną traumą, którą ukrywa przed przyjaciółmi. Kurczę… Jego wątek był tak dobry. Autorka poruszyła temat, o którym w literaturze się chyba nie mówi (przynajmniej ja się z nim wcześniej nie spotkałam). Nie będę zdradzać o co chodzi, to byłby za duży spoiler. Ale było mi tak szkoda tego chłopaka… Nie zasługiwał na to co go spotkało. Sytuacja, która go spotkała spowodowała, że stał się wycofany. Poznajemy jego drugą twarz. Okazuje się, że ma w sobie duszę artysty i pasję, o której nikt nie wie, nawet jego mama. Boi się przyznać, że interesuje go coś więcej niż futbol. Nie wie jaka byłaby reakcja jego przyjaciół i mamy, gdyby dowiedzieli się o jego planach na przyszłość. W tej części zauważamy, że Haze to naprawdę ciepły, empatyczny i fajny chłopak.


W życiu realnym Becca i Haze się nie znoszą. Unikają się jak tylko mogą. W sumie nic dziwnego – oboje mają mocne charaktery. W pewnym momencie zaczynają ze sobą pisać pod pseudonimami na Twitterze. Zwierzają się ze swoich sekretów. W sieci stają się sobie bardzo bliscy, wręcz przyjaciółmi. Nie wiedzą, kto znajduje się po drugiej stronie ekranu. W jaki sposób to wyjdzie na jaw? Nie powiem, ale to też zostało rozegrane, wydaje mi się, że w inteligentny sposób.


Becca i Heze stanowią bardzo ognistą parę. Aż iskrzy między nimi. Kibicowałam im od samego początku (ogólnie od razu było wiadomo, że coś ich połączy). Ale czy poza uczuciami będą w stanie sobie pomóc? Czy uda im się zbudować prawdziwą relację? Tego dowiecie się czytając ten tom.


Przyznam, że dopiero pisząc ten post zauważyłam, że wszystkie książki zaczynają się na „U”. W tym miejscu przyznam, że ogólnie nie lubię, gdy tytuły nie są tłumaczone na język polski (oczywiście pomijając jakieś nazwy własne itp). A jeśli książka jest pisana przez polskiego pisarza / pisarkę, to już w ogóle nie rozumiem tego. Ta moda do mnie nie przemawia.


Ale podsumowując Uncover me: ogólnie nie jest to książka, jak i cała seria, wybitna. Ma momentami bardzo banalny język, co mi trochę przeszkadzało. Mimo wszystko dobrze mi się to czytało. Czytając o niektórych rzeczach było mi smutno, a przy innych fragmentach się śmiałam. Pomimo swej prostoty, w każdej z części poruszany jest jakiś cięższy temat.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...