Czy zastanawialiście się jak na przestrzeni lat zmieniają się relacje międzyludzkie? Czasem mam wrażenie, że kiedyś były głębsze. Ludzie z sobą rozmawiali. Teraz żyjemy głównie w świecie smartfonów, więc i nasza komunikacja jest inna. Kontaktując się przez różne aplikacje łatwiej jest nam ukryć swoje prawdziwe emocje i możemy wszystko przemyśleć zanim wyślemy docelową wiadomość. Ba! Nawet po wysłaniu, możemy ją edytować, bądź usunąć! A wypowiedzianych na głos słów nie da się wymazać! Ale skąd pojawiły się u mnie takie przemyślenia? Jest to refleksja po spektaklu „Art” wystawianym w Teatrze 6.piętro.
Jest to historia trzech przyjaciół. Każdy z nich jest
zupełnie inny. Jeden - Yvan (grany przez Borysa Szyca) jest lekkoduchem,
życiowym wariatem, a można nawet rzec: chłopcem w ciele mężczyzny, który
dopiero co próbuje się ustatkować. Drugi – Serge (grany przez Janusza Chabiora)
to człowiek o duszy artysty. Trzeci – Mark (grany przez Michała Żebrowskiego)
to konserwatysta, człowiek, który nie potrafi przekonać się do czyiś racji.
Naszych bohaterów poznajemy w momencie, gdy Serge kupił
pewien obraz (nie będę zdradzać jaki, to musicie po prostu zobaczyć!), który
stał się punktem zapalnym do wielu rozważań. Przyjaźń trojga mężczyzn zaczyna
wisieć na włosku. Powiedzmy tak: nie każdemu się ten obraz podoba, nie każdy
umie o tym powiedzieć wprost. W przekomiczny sposób rozmawiają o życiu i
wartościach. Wychodzą na wierzch od lat skrywane myśli i urazy. Zwłaszcza
między Markiem a Serge powstaje spory konflikt, a Yvan jest pomiędzy nimi, stara
się jakoś załagodzić sytuację. Czy ich przyjaźń przetrwa? Tego dowiecie się na
spektaklu!
Jak już napomknęłam ten spektakl to istna komedia. Ale nie
dajcie się zwieść, bo w tym wszystkim kryje się pewna głębia. Podobały mi się
pewne wstawki monologów naszych bohaterów. Wtedy mówili o tym, co naprawdę
myślą i czują. Świetne odbicie rzeczywistości.
Jeśli chodzi o grę aktorską.. Była rewelacyjna! W ogóle jak spojrzałam na obsadę, to czułam, że to będzie sztos! Świetnie pokazali kontrasty między swoimi postaciami. Każdy z nich mówił i poruszał się w zupełnie inny sposób. Największe wrażenie zrobił na mnie Borys Szyc. Pierwszy raz widziałam go na deskach teatrów i tak mi się spodobało jak gra! Mistrz komedii!
Koniecznie udajcie się na ten spektakl. Naprawdę warto!

Komentarze
Prześlij komentarz