Morderstwo, zagadka, śledztwo - główne składniki kryminału. A gdyby dodać do tego trochę sztuki, muzyki na przykład? I jeszcze szczyptę polityki? I na koniec nieco humoru? Z takiego miksu może wyjść nam tylko jedno: komedia kryminalna! I to nie byle jaka! Z tej oto mieszanki powstał spektakl… tadadam… “Szalone nożyczki - czyli kto zabił”.
Salon fryzjerski “Szalone nożyczki” znajduje się pod mieszkaniem znanej pianistki. Pewnego dnia do owego salonu zagląda parę klientów. Jak to bywa u fryzjera: plotki i ploteczki są na porządku dziennym. Dyskusję jednak co jakiś czas przerywa muzyka grana przez wspomnianą sąsiadkę. Rozmowa zaczyna się więc toczyć wokół kobiety. W międzyczasie niektórzy wchodzą, inni wychodzą z salonu. Ktoś idzie wynieść śmieci, a ktoś porozmawiać z pianistką. I jak się okazuje podczas całego zamieszania kobieta zostaje zamordowana. I w tym momencie kończy się część pierwsza spektaklu i zaczyna druga.
Jak się można domyśleć w kolejnej części odbywa się dochodzenie. I tutaj zaczyna się najlepsza zabawa! Spektakl jest interaktywny! Publiczność może zadawać pytania aktorom, gdzie byli, co robili itd. I co ważniejsze! To publiczność wydaje werdykt i decyduje o tym kto zabił!
Bardzo mi się podobał ten rodzaj spektaklu. Pierwszy raz brałam udział w czymś takim. Świetne było to, że publiczność była zaangażowana i aktorzy reagowali adekwatnie do słów publiki! Totalna improwizacja! Czasem było widać, że nie mogą wytrzymać ze śmiechu. W ramach spektaklu była krótka przerwa, ale uwaga, aktorzy nie schodzili ze sceny! Dalej odgrywali swoje role. Oczywiście nie robili nic co mogłoby wpłynąć mocno na fabułę, aby osoby, które wyszły nic nie straciły, ale nawiązywali kontakt z tymi co zostali. Bomba!
Humor spektaklu też do mnie trafił. Był bardzo adekwatny do danej sytuacji politycznej, kulturowej itp. Uśmiałam się co niemiara! I to co mi się jeszcze spodobało: aktorzy byli świetnie przygotowani! Jako, że jest to spektakl objazdowy, wiedzieli dokładnie gdzie są (nikt się nie pomylił). Świetnie wczuli się w członków lokalnej społeczności.
Gorąco polecam ten spektakl! Coś czuję, że jeszcze się wybiorę na tego typu przedstawienie, bo bawiłam się świetnie! Ponadto spodobał się on również mojemu mężowi i siostrze, a oni nie są wielbicielami teatru, więc to tylko utwierdza fakt, że spektakl jest wow!
Zdjęcia ze spektaklu (zrobione przed i podczas przerwy):




Komentarze
Prześlij komentarz