Przejdź do głównej zawartości

My. Kronika upadku

Czy macie autorów, po których książki sięgacie w ciemno? U mnie jednym z takim pisarzy jest Dmitrij Glukhovsky. Znany jest głównie z serii Metro. Mnie jednak bardziej urzekł Tekstem (współczesną wersją Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego) oraz FUTU.RE i Czasem zmierzchu. Jego książki są głównie w klimacie postapo. Jednak ostatnio premierę miała jego najnowsza książka: My. Kronika upadku. Różni się ona od wszystkich poprzednich książkach, ponieważ jest żywcem wyjęta z życia.





My. Kronika upadku to zbiór felietonów Glukhovsky'ego. Oprócz pisania powieści i opowiadań Glukhovsky jest również dziennikarzem i felietonistą. Poprzez zbiór różnych tekstów autor stara się odpowiedzieć na pytanie: co się stało z Rosją i jak do tego doszło, że znalazła się w obecnym położeniu. W książce znalazły się felietony od 2012 aż po 2023 rok. Jak wiadomo jest to burzliwy okres we współczesnej historii Rosji. W zebranych tekstach nie brak emocji, ale również obiektywizmu i krytyki.


Felietony mają to do siebie, że najłatwiej je czytać na bieżąco, będąc na tu i teraz z rozgrywającymi się wydarzeniami. Ale spokojnie, spokojnie. Glukhovsky ułatwił nam czytanie i rozumienie jego tekstów. Po pierwsze, felietony zostały opatrzone w konteksty historyczne, dzięki czemu mogliśmy sobie przypomnieć bądź poznać pewne wydarzenia. Po drugie, po większości tekstów został dodany komentarz autora z jego obecną perspektywą na opisywane wydarzenia.


Czy jest to odkrywcza książka? Nie. Od dawna się mówi do czego dąży Rosja i efekt tych dążeń widzimy obecnie. Czy warto ją przeczytać? Tak. Są tu przypomniane nie tylko te wielkie wydarzenia, ale i mniejsze, które dla wielu mogą być ciekawe i nowe, a one wszystkie składają się na obecny nurt polityczny tego kraju. Ponadto jeśli lubicie twórczość autora, to tutaj poznajemy jego inny styl, który mi osobiście przypadł do gustu.


Zanim sięgnęłam po tę książkę przeczytałam My Zamiatina, oczywiście nie był to przypadek. Tytuł Glukhovsky'ego od razu nasunął mi na myśl tę powieść. To co na pewno mają wspólnego (bez dogłębnej analizy) : wiara, a raczej ślepe zapatrzenie w państwo i jej przywódców. Zamiatin napisał swoją powieść ponad 100 lat temu - jak widać mentalność ludzka niewiele się zmieniła.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...