Grudzień jest miesiącem pełnym zawirowań. Kupujemy prezenty dla najbliższych, sprzątamy idealnie mieszkania, pichcimy w kuchni, ozdabiamy mieszkania, po prostu: przygotowujemy się do świąt Bożego Narodzenia. Ale, czy w natłoku tego wszystkiego pamiętamy co jest tak naprawdę ważne? O tym przypomina nam książka Cztery płatki śniegu Joanny Szarańskiej.
W książce zostały przedstawione przedświąteczne perypetie czterech rodzin, mieszkających w jednym bloku:
❄️ Zuzanna. Doskonała gospodyni, matka i żona. W jej domu zawsze panuje idealny porządek. Pewnego dnia odnajduje w pudełku po butach świerszczyki. Zaczyna więc podejrzewać męża o zdradę. Podejmuje pewne działania, które prowadzą do tego, że jej mąż, Kajetan, również zaczyna mieć podejrzenia co do wierności żony.
❄️ Anna. Żona skąpca - Waldemara. Mąż żydzi jej na wszystkim co się tylko da, nawet na środkach do sprzątania. Pomimo niełatwego życia kobieta pragnie zostać matką. Wokół tego tematu rozgrywa się ich historia.
❄️ Monika. Świeżo upieczona mama. Nowa rola ją przytłacza. Nie ufa swojej intuicji i podąża jedynie za radami z poradników. Do tego teściowa koniecznie chce jej “pomóc”. Mąż - Jakub próbuje trzymać się na uboczu i nie wtrącać w kłótnie dwóch ukochanych kobiet.
❄️ Marzena i Stasia. Nowe lokatorki. Marzena jest samotną matką. Całe dnie spędza w pracy. Do tego ma wysokie oczekiwania wobec córki - Stasi. Chce aby dziewczynka miała lepsze życie niż ona sama. Stasia natomiast chce spełnić oczekiwania matki, ale ciężko jej jest odnaleźć się w nowej szkole. Na horyzoncie pojawia się nowy wychowawca klasy - Michał, który będzie chciał pomóc dziewczynce.
Ale czymże byłoby osiedle bez sąsiadki, która wie wszystko o mieszkańcach? Przed starszą panią, mieszkającą całe życie jedno lokum, nic się ni ukryje. Mimo iż może wydawać się wścibska, chce dobrze. Jej historia przypomina, co w święta i w życiu jest naprawdę ważne.
Przyznam, że ciężko czytało mi się pierwsze parę stron. Jednak im bardziej zagłębiałam się w każdą z historii tym bardziej mi się ta książka podobała. Podczas lektury towarzyszyły mi różne uczucia: śmiech, współczucie i wzruszenie. Najwięcej emocji wzbudziła we mnie ostatnia historia, aż uroniłam łzę.

Komentarze
Prześlij komentarz