Rynek jest pełen książek. Co i rusz słyszymy o nowych premierach. O jakiej książce, według Was, powinno być głośniej? Właśnie skończyłam czytać Wszystko płynie Wasilija Grossmana i zaczęłam się zastanawiać: dlaczego tak mało się o niej słyszy?
Na początku muszę przyznać, że jest to jak na razie najcięższa recenzja do napisania. W sumie jak napisać o tej książce? Jak dobrać właściwe słowa? Najłatwiej byłoby mi napisać: PO PROSTU PRZECZYTAJCIE! Uwierzcie, naprawdę warto!
Akcja powieści rozgrywa się tuż po śmierci Józefa Stalina (5 marca 1953 roku). Po trzydziestu latach niewoli na wolność z łagrów wychodzi Iwan Grigorjewicz. Pokazano jak byłemu skazańcowi ciężko odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jego najbliżsi już dawno nie żyją. Brat stryjeczny niby go przyjmuje u siebie, ale Iwan wyczuwa, że jest nieproszonym gościem. Kontakt z byłym “przestępcą” mógłby się negatywnie odbić na jego karierze. Ukochana Iwana już dawno założyła rodzinę, więc i do niej nie może się udać. Spotyka również na swej drodze dawnych przyjaciół, ale i oni stają mu się obcy. Wynajmuje więc pokój u Anny Siergiejewny i podejmuje się pracy jako ślusarz.
Ale jest to nie tylko historia tylko Iwana. Ważną rolę w książce odgrywają ogólnie ludzie i ich los. Nie brak tu obszernego wywodu o Wielkim Głodzie na Ukrainie. Świadkiem tych okrutnych wydarzeń była Anna Siergiejewna. Opowieść tego co widziała łapie za serce. Opisała nie tylko co działo się z ludźmi w tamtym okresie, ale pokazała również fizjologię głodu. Pokazała jak ludzie zostali upodleni. Jak ich wykorzystano i pozostawiono samych sobie. Gdy czytałam ten rozdział miałam gulę w gardle. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotkałam się w powieści z tym wątkiem.
Autor potrafił budować napięcie. Nie dość, że historia Anny sama w sobie stanowi ciężki bagaż emocjonalny, to poprzedza ją rozdział o Maszy. Dziewczynie, która została oskarżona o to, że nie doniosła na swego mężą, który został skazany na dziesięć lat bez prawa do korespondencji za to, że nie doniósł o zdradzie. Absurd. Ale takie to były właśnie czasy. Kobieta musiała opuścić nie tylko swój dom, ale przede wszystkim swoją córeczkę, którą zabrali do domu dziecka. Jej historia jest o nadziei. I o tym jak można złamać człowieka. Bardzo wzruszający był ten wątek.
Są tu jeszcze pokazane inne historie, ale warto przeczytać książkę i się z nimi samemu zapoznać.
Znajdziemy w tej książce również przemyślenia Iwana o samym ZSRR. O życiu, polityce i historii. Rozważa jak do wszystkiego doszło. Snuje myśli o samym Leninie i Stalinie. Polemizuje z myślicielami rosyjskimi. Nie brak tu również odniesień do Rosji Carskiej, gdzieś wszystko musiało mieć w końcu początek. Dużo myśli o wolności, czy jest możliwa w jego kraju. Zastanawia się czym jest również rosyjska dusza. I czy istnieje ona w ogóle. Jest to historia o czasie. O jego wpływie. O tym jak jest bezkresny i nie wiemy co przyniesie przyszłość.
W książce mamy poruszonych wiele bardzo ciekawych wątków, które mogą zachęcić czytelnika do rozszerzenia swojej wiedzy (np. sprawa lekarzy).
Jak już wspominałam na wstępie: warto sięgnąć po tę książkę. Może objętościowo nie jest zbyt duża, liczy bowiem jakieś 200 stron, ale mimo to jest to ciężki kaliber. Na pewno sięgnę jeszcze po inne książki Grossmana. Czeka na mnie już Życie i los. Jestem ciekawa w jaki sposób życie w ZSRR autor ukazał w tej książce.
Cytaty:
Oświadczył, że wolność jest dobrem równie cennym jak życie i że ograniczenie wolności kaleczy ludzi tak samo jak ciosy topora odrąbującego palce, a pozbawienie wolności jest równoznaczne z morderstwem.
Wolność jednostki jest najważniejsza, nie ma na świecie celu, dla którego można poświęcić wolność człowieka.

Komentarze
Prześlij komentarz