Przejdź do głównej zawartości

Wyspa Sachalin. Notatki z podróży

Dużo się mówi o obozach koncentracyjnych, ale czy zastanawialiście się jak wyglądały więzienia bądź zesłania w XIX wieku? Anton Czechow w swoim reportażu Wyspa Sachalin. Notatki z podróży przedstawił obraz życia katorżników w carskiej Rosji na jednej z najsroższych wysp.




W 1890 roku Anton Czechow udał się w podróż na Sachalin, do miejsca, gdzie zesłani zostali przestępcy polityczni i kryminaliście. Jego podróż trwała 82 dni. Podczas swego pobytu pisał eseje, które ukazały się w książce Wyspa Sachalin. Notatki z podróży.


Na Sachalinie Czechow samodzielnie sporządził spis ludności. Odwiedzał zesłańców, katorżników i osiedleńców. Spotkał się więc z wieloma ludźmi, poznawał ich historie oraz przyczyny zesłania. Jedyne czego mu administracja zabroniła to kontakt z więźniami politycznymi, ale naruszył ten zakaz.


Swoje notatki autor uzupełnił o historię i geografię Sachalinu. Nie brak tu również oczywiście opisu systemu więziennictwa, którego Czechow był przeciwnikiem. Czytając tę książkę nie trudno zauważyć dużą skrupulatność autora. Nie dość, że zwiedził całą wyspę, poznał mnóstwo historii (w końcu z każdym rozmawiał) to jeszcze podał wiele statystyk.


To co mi się spodobało to fakt, że auto nie pominął kwestii kobiecej na Sachalinie. Żyły tam również więźniarki jak i kobiety, które poszły na zesłanie za swoimi mężami. Tych drugich było na wyspie więcej ni katorżnic. Spodziewały się, że będzie im ciężko z dala od domu, w nowych warunkach, ale nawet w najgorszych snach nie spodziewały się tego co zastały.


Na końcu książki znajdują się przypisy. UWAGA! Przypisy sporządzone zostały przez Czechowa. To również świadczy o tym jak rzetelnie podszedł do tematu.


Jego notatki bez wątpienia są świetnym materiałem o Sachalinie. Świadczy o tym chociażby fakt, że jego książka wstrząsnęłam opinią publiczną.


Czechow nie skupia się tylko i wyłącznie na “katorżnikach”. Przedstawia również rdzenną ludność tych terenów. Mieszkali tam bowiem takie ludy jak: 


  • Galiacy

  • Orokowie (Ulta)

  • Ajnowie


Wymieniąc powyższe ludy, nie sposób nie podać informacji, że starszy brat Józefa Piłsudskiego (tak, tego Piłsudskiego) - Bronisław, przebywając na zesłaniu otrzymał propozycję badania kultury tych ludów. Skoncentrował się głównie na Ajnach. Tak się przysłużył tamtejszej społeczności, że na Sachalinie postawiono mu nawet pomnik. Swoją drogą, ciekawe, czy B.Piłsudski i Czechow ze sobą rozmawiali.


Wspominałam już, że Sachalin można uznać za jedną z najsroższych wysp. Dlaczego? Przede wszystkim klimat. Zima jest tam dłuższa niż lato, co powodowało kolejny problem: urodzaj ziemi. Ciężko było zająć się w tam rolnictwem, a więc się wyżywić. Co niosło za sobą kolejne problemy: głód, a na końcu śmierć.


Jeśli chodzi o problemy z rolnictwem, to Czechow podczas swego pobytu na wyspie usłyszał pewną legendę:


(...), kiedy Rosjanie zajęli wyspę i z czasem zaczęli źle traktować Galiaków, galicjki szaman przeklął Sachalin i przepowiedział, że nic z tej wyspy nie będzie.


Podam jeszcze jedną ciekawostkę z książki odnośnie jednej z osad:


Sami osiedleńcy nazywają swoją osadę również Warszawą, bo jest w niej dużo katolików. Mieszkańców 111: 95 mężczyzn i 16 kobiet. Z 42 gospodarzy tylko 10 ma rodziny.


Sama książka jest bardzo dobra. Czechow nie bez powodu uważany był za mistrza pióra i po dziś
dzień jest chętnie czytany, a na deskach teatrów można zobaczyć spektakle na podstawie jego dramatów. Zabrakło mi jednak jednej rzeczy w
Wyspie Sachalin - emocji. Mimo iż auto przytacza niektóre historie mieszkańców to moim zdaniem nie wywołują w czytelnikach tak wielkich uczuć. Dla mnie same wrażenie robiły dane i z nich wnioskowałam jak ciężko się tam żyło i funkcjonowało. Uważam, że świetnym uzupełnieniem dla tej książki będą Wspomnienia z martwego domu Fiodora Dostojewskiego.


Jest to jedna z tych książek, o których ciężko się pisze. Głównie dlatego, że zawiera w sobie tyle ciekawostek i danych, że najlepiej się w nią po prostu zagłębić. Jeśli interesujecie się literaturą obozową - ta lektura z całą pewnością Was zainteresuje, a może nawet zachęci do poszerzenia tematu.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...