W ostatnich latach w mediach dużo się słyszało o sojuszu rosyjsko-chińskim. Miało się wrażenie, że Rosja, postawiona w trudnej pozycji dopiero teraz się zwróciła w stronę wschodu. Jednak te relacje były budowane od wielu lat. O tym jak się one kształtowały na przestrzeni dziejów i jak wyglądały na rok 2022 mówi książka Niedźwiedź w objęciach smoka Michała Lubiny.
O Rosji mam jakieś pojęcie: przeczytałam wiele reportaży, książek historycznych, wspomnień, klasykę literatury rosyjskiej. Jednak Chiny to zupełnie co innego. Ten kraj jest mi obcy. O kraju smoka przeczytałam raptem dwa reportaże: Xi Jinping. Najpotężniejszy człowiek świata i jego imperium Stefana Austa i Adriana Geigesa oraz Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium Michała Lubiny. Gdy sięgnęłam po reportaż Niedźwiedź w objęciach smoka uświadomiłam sobie, że nawet, gdy czytałam o Rosji to skupiłam się na jej relacjach z Zachodem. A przecież nawet w godle Rosja ma dwugłowego orła, symbol panowania nad zachodnią i wschodnią częścią.
Autor książki jest bez wątpienia wielkim specjalistą odnośnie Rosji i Chin. Po pierwsze ukończył studnia rosjoznawcze i dalekowschodnie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po drugie, cały czas zajmuje się tymi tematami: jest wykładowcą w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu na UJ oraz napisał parę książek i artykułów. Po trzecie i chyba najważniejsze: nie raz był w obu państwach: widział wiele rzeczy na własne oczy i rozmawiał z ludźmi.
Jeśli jednak chodzi o sam reportaż Niedźwiedź w objęciach smoka to nie mogę o niej za wiele powiedzieć. Dlaczego? Bo nic z niego nie pamiętam, a jestem świeżo po jego przeczytaniu. Tak, wiem, brzmi to absurdalnie, ale taka jest prawda. Przyznam nawet, że jest to jedna z nielicznych książek, których nie dokończyłam. Zostało mi 100 stron do finiszu, ale uznałam, że skoro i tak nic z niej nie pamiętam, to jaki jest sens czytać do końca? Aby zamknąć klamrę przeszłam od razu do zakończenia.
Nie myślcie, proszę, że ta książka jest zła. O nie! Po prostu ja wolę czytać reportaże poświęcone jednemu krajowi. Łatwiej by mi się czytało tę książkę, gdyby traktowała o relacjach rosyjsko-chińskich z perspektywy jednej albo drugiej strony. Tutaj był mały miszmasz. Miałam wrażenie, że skaczę od kraju do kraju, a na końcu jestem po środku (w momentach, gdy była mowa o wzajemnych relacjach).
Pan Michał starał się w przystępny sposób przedstawić i przybliżyć nam skomplikowaną sytuację między dwoma mocarstwami. Książka została podzielona na sześć części. W pierwszej przedstawiona została kultura Rosji i Chin, ale pod kątem bardziej filozoficznym. Wybrane zostały aspekty, które mogą pomóc lepiej zrozumieć kreowanie polityką przez oba państwa.
Kolejna część poświęcona została historii oraz pierwszych prób tworzenia wzajemnych stosunków między oboma krajami. Był to dla mnie najciekawszy rozdział. Początkowo nie było wcale łatwo znaleźć wspólną nić porozumienia. Były to dwie obce kultury i cywilizacje. Dodatkowo istniała bariera językowa. Przytoczę ciekawy fragment:
Z kolei Moskwa o Chinach usłyszała od kupców angielskich, szukających Przejścia Północno-Wschodniego, krótszej drogi do Państwa Środka.
Zaintrygowani carowie i ich namiestnicy wysłali kilka kozackich półoficjalnych poselstw do Chin. Jedno z nich, misja Iwana Petlina, dotarło nawet w 1618 roku na dwór w Pekinie, jednak z powodu braku prezentów nie została przyjęta. Cesarz Wan Li wysłał w odpowiedzi carowi dwa listy, których nikt na Kremlu nie umiał odczytać, powędrowały więc do archiwum na długie pięćdziesiąt siedem lat.
W trzeciej części została przedstawiona została polityka kształtowana w latach 1991-2022. Widać jak się ona zmieniała i że nie zawsze była taka kolorowa. Miała swoje wzloty i upadki. Jedno państwo wykorzystywało drugie. Nie zawsze byli sobie przychylni. Autor w reportażu stawia pytanie, czy nawet obecnie między Rosją a Chinami istnieje przyjaźń, czy propaganda.
Niestety trzeciej części nie dokończyłam, ale to na co wydało mi się ciekawe to przywołanie słów z 2000 roku Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (znany z książki o GUŁAGu - Inny świat) odnośnie Władimira Putina, który był wtedy początkującym prezydentem Rosji. Pisarzowi nie podobało się w jaki sposób Zachód zachwycał się Putinem. Można nawet powiedzieć, że od razu przejrzał nowego prezydenta rosyjskiego. Nie będę przytaczać tych słów, odsyłam Was do wywiadu Gustawa Herlinga-Grudzińskiego - kliknij tutaj.
I na tym niestety skończyłam. Patrząc na spis treści widzę, że czwarta część dotyczy gospodarki i wojska, następnie przechodzimy do współpracy obu państw w Azji Centralnej i kończymy na Syberii. Jak wspomina sam autor ostatnia część to najbardziej eseistyczny fragment tej książki, w którym łączę doświadczenia swoich pobytów po obu stronach Amuru z dostępnymi danymi, aby opisać między innymi dzieje najsłynniejszego mitu: rzekomej chińskiej kolonizacji Syberii. Przyznam, że podrozdział odnośnie wspomnianego mitu z przyjemnością przeczytałam.
Jak już wspomniałam autor starał się te relacje rosyjsko-chińskie przekazać w jak najprostszy sposób. Nie była to kolejna rozprawa naukowa, która kojarzy się z nudą. Pan Michał dostosował styl i język do czytelników, aby każdy był w stanie zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Zanim sięgnięcie po tę książkę przygotujcie się na dużo informacji, w końcu mowa tu o dwóch wielkich państwach 😉 Mi po prostu ta forma nie podpasowała. Za to z czystym sumieniem mogę polecić wspomniany już Chiński obwarzanek. Zachęcam również do wysłuchania wywiadu z panem Michałem - kliknij tutaj.

Komentarze
Prześlij komentarz