Przejdź do głównej zawartości

Sprawiedliwość owiec

Głównymi bohaterami książek są na ogół ludzie. Jak wiele jest książek, gdzie główną rolę odgrywają zwierzęta? Jednym z takich tytułów jest powieść Leonie Swann Glennkill. Sprawiedliwość owiec. Tutaj główną rolę odgrywają owce!




W pewien letni poranek stado owiec jak co dzień wyszło na pole się pasać. W bujnej trawie znalazły swego pasterza, który leżał martwy z wbitym szpadlem. Wspólnie, choć nie koniecznie z wielkim przekonaniem, zdecydowały, że trzeba odnaleźć mordercę. Na szczęście przed śmiercią ich pasterz czytał im dużo książek, więc co nieco o śledztwie wiedziały. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że były to bardzo mądre owce, może nie wszystko rozumiały z mowy ludzkiej (sporo słów było im obcych), to wykazywały się sprytem. A każda z owiec miała jeszcze swoje mocne strony, które przy własnym śledztwie wykorzystały: jedna była nadzwyczaj mądra, inna odważna, a jeszcze inna miała bardzo dobrą pamięć. Ale wracając do tematu. Narzędzie zbrodni znały, potrzebny był im motyw, no i oczywiście morderca. Jak to miały zrobić? Podsłuchując ludzi przychodzących na pastwisko. Wymagało to nie lada odwagi. Po pierwsze, ludzie nie mogli podejrzewać, że owce ich podsłuchują. Po drugie, wśród ludzi pojawiał się rzeźnik, możecie się domyśleć jak go się bały. Po trzecie, musiały się czasem zmierzyć z niebezpiecznymi sytuacjami. I na koniec, wymykały się o wioski, aby uzyskać jak najwięcej informacji. 


Owce zbierały i próbowały przetwarzać zdobyte informacje. Jak już wspomniałam, nie wszystko do końca rozumiały. W pewnym momencie podejrzanym był nawet Bóg. 


Jednak nie tylko owce były zainteresowane śmiercią pasterza. Po pastwisku zaczęło się kręcić paru mężczyzn i próbowali dostać się do przyczepy pasterza. Były w niej rzeczy, które koniecznie chcieli ukryć przed innymi. Jednak dostać się do przyczepy nie było wcale tak łatwo. Nasze owce dzielnie wszystko obserwowały i reagowały na zagrożenia. Nie zdradzę, co znajdowało się w przyczepie, bo to kluczowe rzeczy, więc warto przekonać się samemu.


Podczas dochodzenia owce dowiedziały się, że śmierć ich pasterza mogła mieć coś wspólnego ze sprawą sprzed wielu lat - śmiercią innego człowieka z okolicy. Sprawa komplikowała się coraz bardziej. Owce udały się nawet na odczytanie testamentu pasterza, bo jak się dowiedziały, mógł on dać im wszystkie odpowiedzi. Tak się jednak nie stało. Na marginesie dodam: testament był arcyciekawy, na coś takiego bym nie wpadła 😅


Dni mijały aż w końcu udało się owcom rozwiązać sprawę. Tylko jak powiedzieć ludziom, że wiedzą, kto jest zabójcą? Do tego wykorzystały konkurs na najmądrzejszą owcę i zrobiły, uwaga, przedstawienie!


Jest to moje drugie podejście do tej książki. Pierwszy raz próbowałam ją przeczytać w gimnazjum, mniej więcej wtedy, kiedy wyszła po raz pierwszy. Pamiętam, że porzuciłam tę książkę po paru stronach. Tym razem przeczytałam ją do końca. A raczej nie tyle przeczytałam, co wymęczyłam. Nie porwała mnie ona wcale.


Uważam, że pomysł na książkę był ciekawy. Zwłaszcza wykorzystanie owiec. Nigdy bym się nie spodziewała, że to spokojne zwierzę może był bohaterem książki.  Autorka uchwyciła to, że zwierzęta nie myślą jak ludzie. Owce miały dziecinny sposób myślenia, co jest i plusem i minusem. Plusem, bo to dodaje jako takiej autentyczności. Minusem było to, że czytanie komedii kryminalnej z punktu widzenia “dziecka” na dłuższą metę było nużące.

Tyle tych owiec, że na początku trudno było mi się połapać, która jaką ma tę szczególną cechę. Na szczęście na początku książki jest wykaz tych zwierząt z ich charakterystyką.


Fabuła też mnie nie porwała. Miałam wrażenie jakby na siłę autorka próbowała rozciągać akcję. Wszystko się bardzo dłużyło. Przyłapywałam się na tym, że się wyłączałam momentami podczas czytania. Najlepiej mi się czytało końcówkę, bo wiedziałam, że to już koniec i ta perspektywa bardzo mnie cieszyła.


Niemniej poczytałam trochę o owcach i ich inteligencji. IQ ich wynosi 17:


Owce mają doskonałą pamięć. Rozpoznają twarze co najmniej 50 innych owiec i mogą zapamiętać 50 różnych obrazów przez okres nawet do dwóch lat. Naukowcy uważają, że owce mają podobny poziom IQ do bydła oraz są niemal tak sprytne, jak świnie.

(https://i.pl/niezwykle-fakty-o-zwierzetach-hodowlanych-sa-do-nas-bardziej-podobne-niz-nam-sie-wydaje/gh/c8-15642516/2)


Z ciężkim sercem stwierdzam, że książka nie przypadła mi do gustu. A szkoda, bo liczyłam na fajną komedię kryminalną, przy której będę się świetnie bawić. Mam jeszcze jedną książkę do przeczytania tej autorki: Agnes Sharp i morderstwo w Sunset Hall mam nadzieję, że mi się spodoba. Wyczekujcie recenzji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...