Przejdź do głównej zawartości

Rezydencja Konstancin

Po jakie książki najchętniej sięgacie latem? Po coś lżejszego, czy może witamina D sprawia, że macie ochotę zanurzyć się w cięższej literaturze bądź mrocznej? Ostatnio sięgnęłam po thriller Elżbiety Marczuk - Rezydencja Konstancin.


Przyznam, że rzadko sięgam po thrillery. Jednak opis tej książki i oceny przekonały mnie do tego, że warto. Książkę otrzymałam w ramach wygranej w konkursie na Instagramie na profilu Piotrka (nick: piotrunia_czyta).


Już od pierwszych stron wiemy co się wydarzyło: Jędrek zabił swojego przyjaciela - Filipa. Sam oddał się w ręce policji i zadzwonił do mamy, aby poinformować ją o swoim czynie. Całe to zdarzenie wydarzyło się w rezydencji w Konstancinie, w miejscowości, gdzie żyją sami bogacze.


W świecie elit Konstancina wszystko jest intensywne do granic. Najdroższe wille, najhuczniejsze imprezy, najbielsze marmurowe posadzki… Za perfekcyjnymi uśmiechami kryją się jednak największe skandale i najbrzydsze prawdy, a każdy zamieciony pod dizajnerski dywan brud powraca ze zdwojoną siłą.


Życia Alicji i Anny Klary bezpowrotnie zmienia jeden feralny dzień. Po zakrapianej nocy syn jednej z nich zostaje znaleziony martwy w basenie, a drugiej – jest głównym podejrzanym w sprawie. Rozpoczyna się gra o zemstę i sprawiedliwość, w której nie ma zasad ani kroków w tył.


Wszystkiemu przygląda się idylliczny świat Konstancina.


Świat, który jednych kusi, innych brzydzi, ale każdego wciąga jak narkotyk. (Opis pochodzi od Wydawcy)


Rozdziały podzielone są na wypowiedzi głównych bohaterów i to z ich perspektywy poznajemy wszystkie okoliczności, które finalnie doprowadziły do tragedii. Autorka w świetny sposób wykreowała postacie. Poznajemy ich niemalże od podszewki. Czytamy o ich uczuciach i przemyśleniach, a także o ich przeszłości. Nie brak tu również wypowiedzi Tani, pani, która prasowała u bogaczy z Konstancina. Widziała ich życie z boku i wyrobiła sobie o nich własne zdanie. Przy okazji pokazano jak odnajdują się cudzoziemcy w Polsce (przynajmniej Ci, którzy przyjechali dawno temu).


Nie jest to książka pełna wartkiej akcji. Można powiedzieć, że dynamiki nie ma tu żadnej. Autorka skupiła się na warstwie psychologiczno-społecznej. Pokazuje jak zepsuci potrafią być ludzie. Jak potrafią traktować innych z góry. Jak takie postępki wpływają również na ich dzieci, które są wszystkiego świadkiem. Naturalnie pokazano więc również bananowe dzieciaki (ciekawostka: wyrażenie pochodzi z czasów komunizmu).


Kto jest winny tej zbrodni? Anna i Alicja są ofiarami czy po części winowajczyniami? Czy w ogóle da się na te pytania odpowiedzieć? Czytelnik może sam dokonać własnych osądów. Autorka nie ocenia bohaterów, nie pokazuje jak należy na nich patrzeć. Przedstawia nam postacie z różnej perspektywy, a czytelnik może dokonać własnego osądu.


Muszę przyznać, że nie jest to książka, która wciąga od pierwszych stron. Warto jednak doczytać ją do końca, bo nie wszystko jest takie jakie się wydanie i zakończenie może zaskoczyć. Czytając tę książkę zastanawiałam się co się dokładnie wydarzyło, że Jędrek zabił Filipa. Byli przyjaciółmi. Gdzie jest więc granica? Nie udało mi się  trafić. Warto sięgnąć po ten tytuł zwłaszcza teraz, w wakacje.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...