Przejdź do głównej zawartości

Zdradzony przez Kościół

 Są tematy, o których ciężko się czyta. Poruszają bądź wstrząsają czytelnikiem. Jeszcze ciężej się czyta historię, która wydarzyła się naprawdę. O jednym z takim tematów mówi Colm O’Gorman w swojej autobiografii Zdradzony przez Kościół. Historia chłopca, który pozwał papieża.


Pamiętam jak w 2019 roku wyszedł reportaż na YouTube Tomasza Sekielskiego Tylko nie mów nikomu. Ten film wstrząsnął opinią publiczną. Na dzień dzisiejszy ma on 25 milionów wyświetleń. Rok później ukazała się kontynuacja tego filmu - Zabawa w chowanego, wyświetliło go już 8,5 miliona razy. Oba te reportaże łączy jedno - pokazują haniebne, drugie oblicze Kościoła. Pamiętam jak oba filmy, zwłaszcza pierwszy, mną wstrząsnęły. Płakałam, gdy je oglądałam. Nie mogłam uwierzyć, że takie rzeczy się dzieją.


Ostatnio sięgnęłam po książkę Zdradzony przez Kościół. Przeczytałam ją w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Filia. Chcę bardzo podziękować za możliwość jej przeczytania. Sądziłam, że skoro tematyka nie jest mi obca to przez książkę przebrnę szybko, z zaciekawieniem, ale bez większych emocji. Myliłam się… I to bardzo… Od samego początku książka jest pełna emocji. Odkładałam ją co parę stron, czy też akapitów. Płakałam czytając ją. Momentami towarzyszyły mi emocje, które ciężko jest mi nazwać: współczucie, obrzydzenie, bezsilność? Nie wiem. Emocji było wiele.


Książka przenosi nas do lat 80 XX wieku do Irlandii. W tamtym okresie religia grała kluczową rolę w państwie i społeczeństwie. W pewnej małej miejscowości mieszkał mały chłopiec, Colm O’Gorman. Jak każde dziecko był żywiołowy. Ponadto lubił przyrodę, zwłaszcza opiekę nad zwierzętami. Był zwykłym dzieckiem, do czasu… Pewnego dnia został skrzywdzony przez osobę, której powinien był ufać - przez księdza. Jakiś czas po tym incydencie wraz z rodziną wyprowadzili się od innej miejscowości. Chłopiec zaczął pomału zapominać, o tym co mu się przydarzyło, a raczej przestał o tym myśleć:


Otaczające mnie tajemnice i moja bujna wyobraźnia zmieniały je w fantastyczne baśnie i romantyczne opowieści. Fantazja często była moją ucieczką, kiedy jej potrzebowałem, gdy sielankę spowijał mrok.


Niestety, nowe miejsce nie dało chłopcu azylu. Przeszedł ponownie przez piekło, ale o wiele gorsze. Był trochę starszy, gdy ponownie przechodził przez ten koszmar. Długo trwało zanim udało mu się to zakończyć, wyrwać się spod tego jarzma.


Dopiero po wielu latach, gdy był już dorosły zdobył się na odwagę by opowiedzieć swoją historię. Najpierw najbliższym, potem całemu światu. Podjął kroki prawne. Chciał walczyć o prawdę.


Ta książka nie jest jednak tylko o autorze. Jest ona również o innych ofiarach przemocy, które wcześniej nie miały odwagi przyznać się do tego, co ich spotkało. Jest to również historia o rodzinie. Każda z rodzin osób poszkodowanych jak i oprawców mocno przeżywała tę sprawę. Colm O’Gorman, mimo iż sam był ofiarą, umiał nieść pomoc innym i okazywać współczucie. Nie skupiał się tylko na sobie. To właśnie inne ofiary i najbliżsi dali mu siłę, aby walczyć o sprawiedliwość.


Jest to książka poruszająca wiele tematów. Opowiada o przerwanym dzieciństwie, milczeniu i wielkiej odwadze. Pokazuje również jak ciężko odnaleźć siebie. Jest to również książka o rodzinie i miłości.


To, co robimy, gdy staramy się przeżyć niewypowiedzianą traumę, świadczy o mocy naszego instynktownego pragnienia przeżycia, ale mówi bardzo niewiele na temat tego, kim jesteśmy - w co wierzymy, co czujemy oraz zasad i wartości, które są nam bliskie. Dopiero kiedy mamy przestrzeń, by podejmować niezależne i przemyślane decyzje, odkrywamy, kim naprawdę jesteśmy.


Zdradzony przez Kościół to bolesna i przejmująca książka. Porusza i momentami doprowadza do łez. Obnaża niewygodną prawdę o Kościele katolickim. Autor, będący ofiarą przemocy seksualnej, opowiada o swoim cierpieniu i wstydzie, którego zaznał będąc dzieckiem. Jest to również historia o toczącej się batalii sądowej z księdzem, Kościołem, a nawet Watykanem. Ważne jest pokazanie prawdy. Jest to książka o wielkiej odwadze. Polecam każdemu ten tytuł.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...