Fantastyka kojarzy się z ucieczką od rzeczywistości i możliwością zatracenia się w światach, które nie istnieją, a są jedynie wytworem wyobraźni autorów. Ponadto pobudza wyobraźnię jak mało który inny gatunek. Jednak fantastyka to nie tylko dobra zabawa. Są wśród niej książki, które próbują przekazać jakieś wartości, jak również wpleść elementy i prawdy z otaczającej nas rzeczywistości. Jedną z takich książek jest Stara kobieta i smok Marcina S. Przybyłka.
Jest to opowieść o Lianie – starej kobiecie, łowczyni smoków, oraz o Jazonie – młodym chłopaku, który pragnie pójść w ślady swojej mentorki. Poznajemy ich w chwili, gdy chłopak ma zdać ostateczny egzamin, aby zostać łowcą. Nie jest tak, że smoki latają wokół ludzi, a ich widok to chleb powszedni, lecz raczej codzienny koszmar. Pojawiają się w miejscach, gdzie został zachwiany porządek ustanowiony przez Gaję – mityczną boginię, patronkę przyrody. To właśnie z powodu smoka Liana i Jazon udają się do Jaskółczego Gniazda, aby ochronić gród przed bestią. Nie ma jednak nic za darmo – za swoją pracę mają otrzymać zapłatę zgodnie z umową, którą podpisali. Wszystko wskazuje na to, że polowanie powinno przebiec sprawnie i bez żadnych komplikacji. Łowcy nie przewidzieli jednak jednego – władcy grodu nie ufali łowcom, więc wysłali swego człowieka, aby obserwował całe zajście. Niestety smok go zwęszył, w związku z czym Liana i Jazon musieli improwizować. Zbliżyli się do smoczego gniazda. Wtedy wydarzyły się dwie rzeczy, które odmieniły życia naszych bohaterów. Smok wrócił i, po pierwsze, Jazon dosiadł bestii, choć nie istnieli już ludzie posiadający tę umiejętność, a po drugie, Liana została przez nią pożarta… Jazonowi udało się zabić smoka i uwolnić z jego brzucha Lianę. Gdy wrócili do Jaskółczego Gniazda, czekała na nich nie tylko nagroda i chwała, ale również nowa przygoda.Spodobało mi się, w jaki sposób autor wykreował postacie. Każdy bohater, którego poznajemy na kartach książki, jest wyrazisty – ma swój charakter i osobowość. Nie są to czarno-białe postaci. Każdy z nich ma uczucia oraz jakąś przeszłość, która ich ukształtowała. Autor starał się stworzyć różne typy osobowości. Niektórych bohaterów polubimy bardziej, innych mniej, a niektórym możemy nawet współczuć.
Gdy mowa o bohaterach, nie można zapominać o jednym motywie – starości. Tutaj starość nie jest czymś złym, czego warto się wstydzić ani etapem, na który należy tylko oczekiwać śmierci. Autor pokazuje, że życie w tym wieku również może być piękne, że nadal można przeżywać wielkie uniesienia i zdobywać szczyty. Nie należy bać się tego etapu życia; wręcz przeciwnie – trzeba go jak najlepiej wykorzystać.
Autor bardzo ciekawie wykreował świat przedstawiony. Widać, że został on dobrze przemyślany. Stworzył nawet własne słownictwo, w tym przekleństwa, aby jak najlepiej oddać klimat książki.
Jest jeszcze jedna rzecz, która bardzo mi się spodobała – język. Pod tym względem przez książkę niemal się płynie. Dialogi są inteligentne, a momentami nawet dowcipne. Nie znajdziemy tu sztucznych wypowiedzi. Wszystko brzmi bardzo naturalnie.
Muszę przyznać, że sięgając po tę książkę, spodziewałam się zawrotnej akcji, smoków i łowców w pełnej gotowości – jednym słowem: przygody. Jednak dostałam coś więcej. Nie jest to książka, w której akcja jest dynamiczna, a potwory czyhają na każdej stronie. To opowieść powolna, ale nie nużąca. Wszystko jest w niej odpowiednio wyważone.
Autor zręcznie wplótł do książki wątki polityczne. Z pewnością można je różnie interpretować – odnieść do naszego kraju bądź do sytuacji na świecie. Wszystko to jednak pozostaje między wierszami. Jeśli interesują Was takie tematy, na pewno je wyłapiecie.
Autor pokazuje także pewne wzorce kobiet i to, jak są one postrzegane w społeczeństwie. Pojawia się tu pytanie: czym jest piękno? Czy pięknym ludziom żyje się łatwiej? Autor ukazuje, jak często szufladkujemy ludzi na podstawie ich wyglądu. Współcześnie internet narzuca nam określone kanony piękna, jednak nie każdy musi tak wyglądać. Ważne jest, aby być sobą i znać swoją wartość.
W książce nie brak również odniesień do sztucznej inteligencji, która ogarnia nasze życie. Napotykamy się na nią niemalże wszędzie. Jakby wyglądał świat, gdyby zabrakło tej technologii? Auto kreuje świat, w którym Na początku była Nologia. Wszechobecna, wszechwładna, wszechmocna. Tkwiła w ciele, umyśle i duszy wszystkiego, co żyło – ludzi, zwierząt, roślin. A potem przyszła Zagłada. Cywilizacja, która wznosiła się na ramionach kodów i algorytmów, upadła, pozostawiając po sobie świat pełen szczątków sieci i strzępów zapomnianej technologii.
Zabrakło mi jednego: cudownych ilustracji w książce! Bardzo lubię takie dodatki w publikacjach Wydawnictwa Fabryka Słów. Mają świetnych i kreatywnych grafików, więc takie wstawki to coś miłego dla oka. Tym bardziej że spójrzcie, jaka piękna jest okładka tej książki!
Stara kobieta i smok to jedna z książek, które warto przeanalizować. Im dogłębniej by się ją czytało tym więcej można by w niej zauważyć. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, jestem pewna, że znajdzie wielu zwolenników.

Komentarze
Prześlij komentarz