Przejdź do głównej zawartości

Yakuza blues

Dzięki popkulturze najbardziej z mafią kojarzą się Włochy. Nic w tym dziwnego, bowiem samo słowo wywodzi się właśnie z tego kraju. Jednak mafie funkcjonują i w innych krajach. Z wielkim zaciekawieniem sięgnęłam po książkę Yakuza blues. Życie i śmierć w szeregach japońskiej mafii Martiny Baradela.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Znak Koncept.

Martina Baradela pochodzi z Włoch. Jest socjologiem i kryminologiem. Jej specjalizacją są jednak nie mafie włoskie, jak mogłoby się wydawać, lecz japońskie grupy przestępcze. Autorce udało się przeniknąć w struktury yakuzy. Miała kontakt z samymi bossami japońskiej mafii. O swoich przeżyciach i o tym, czego się dowiedziała, pisze we wspomnianej książce Yakuza blues.


Przyznam, że nigdy wcześniej nie czytałam książek o japońskiej mafii. Kultura azjatycka w ogóle jest mi obca i powoli ją poznaję. Jednak grupy przestępcze mają w sobie nutę jakiejś adrenaliny i zagadkowości, dlatego chętnie sięgnęłam po Yakuza blues.


Yakuza oznacza:


“Słowo pochodzi od zestawienia trzech liczb - ósemki, dziewiątki i trójki - które można odczytać właśnie jako ya-ku-za. Ich suma, czyli dwadzieścia, to jednak z przegrywających kombinacji w grze karcianej popularnej w nielegalnych kasynach (...) Karty, którymi się gra, hanafuda, są nieco mniejsze od klasycznej talii i inspirowane porami roku: przedstawiają kwiaty, rośliny oraz zwierzęta”.


Yakuza nie jest taka jaką znamy z filmów o włoskiej mafii:


(...) różnią się od włoskiej mafii, że nikomu nie robią krzywdy i że kierują się surowym kodeksem.


Autorka próbowała pokazać tę grupę z różnych stron. Przedstawiła jak funkcjonują od wewnątrz, jak można się dostać do tej grupy i jak wygląda okres szkolenia oraz jaki jest los kobiet związanych z członkami grupy. Przynależność do yakuzy wiąże się z pewnymi przywilejami, ale i ryzykiem. Niektórzy jej członkowie zostają zamordowani, a inni trafiają do więzienia. Jednak nawet za kratkami mogą liczyć na swoją grupę. Po aresztowaniu niektórzy pozostają w strukturach yakuzy, a inni podążają zupełnie inną ścieżką.


Autorka pokazała, jak na przestrzeni lat zmieniała się ta grupa. Kiedyś była silna, obecnie słabnie. Brakuje jej nowych rekrutów. Ponadto w Japonii zaczęły działać nowe grupy przestępcze. O tym, jaki los spotka yakuzę i czy przywykną do nadchodzących zmian na świecie, okaże się na przestrzeni paru lat.


Z założenia książka jest reportażem i tutaj już mam pewien zgrzyt. W moim odczuciu reportaż powinien być autentyczny. Opowiadane wydarzenia, jak i postacie, powinny być prawdziwe.

Jun’ichiro Tanaka, główny bohater, choć jest postacią fikcyjną, opowiada o rzeczywistych wydarzeniach i przekazuje prawdziwe świadectwa osób związanych z yakuzą, zachowując ich anonimowość i tym samym chroniąc ich bezpieczeństwo. [LubimyCzytać]


Rozumiem, że autorka nie mogła podać prawdziwych nazwisk bossów yakuzy. Mogła jednak, zamiast tworzenia fikcyjnej postaci, na którą składało się parę osób, przedstawić każdego bohatera osobno, zmieniając bądź pomijając dane, które mogłyby na tę osobę naprowadzić. Wprowadzenie fikcyjnego bohatera odbiera, w moim odczuciu, cząstkę autentyczności i nie umiem spojrzeć na tę książkę jak na czysty reportaż.


Yakuza blues jest napisana w bardzo lekkim stylu. Czasem miałam wrażenie, jakbym czytała powieść. I niestety to jest na minus. Reportaże nie muszą być ciężkie w odbiorze, mogą być lekkie i w jakiś sposób barwne. Jednak w Yakuza blues połączenie fikcyjnej postaci i aż tak lekkiego stylu sprawia, że jest to kolejna rzecz, która powoduje, że nie umiem rozpatrywać tej książki w kategorii reportażu, a przynajmniej dobrej książki w tym gatunku.


Momentami odczuwałam chaos w książce. Miałam wrażenie, jakby autorka skakała z tematu na temat. Ciężko było się czasem połapać, o czym mowa. Nie lubię chaosu w reportażach. Cenię sobie w nich poukładaną i przemyślaną strukturę.


Książkę wysłuchałam w formie audiobooka. Czytała ją Katarzyna Puchalska. Muszę przyznać, że jest świetnym lektorem. Jej głos bardzo kojarzy mi się z Krystyną Czubówną.


Yakuza blues porusza bez wątpienia bardzo ciekawy temat. Nie jest to jednak książka, która pozostanie w mej pamięci na dłużej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...