Przejdź do głównej zawartości

Być może się wydarzyło

Istnieje wiele gatunków literackich. Jedne są nam bardzo dobrze znane, chętnie po nie sięgamy, a inne kojarzą nam się jedynie z lekturami szkolnymi. Jednym z zapomnianych gatunków w Polsce są nowele. Ostatnio miałam przyjemność sięgnąć po ten gatunek. Przeczytałam książkę chińskiej pisarki Lu Min - Być może się wydarzyło.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Znak Literanova.

Nowela to:

niewielki utwór literacki o prostym przebiegu akcji i małej liczbie bohaterów, pisany prozą. [WSJP]


Gatunek ten kojarzy mi się głównie z Henrykiem Sienkiewiczem i jego Latarnikiem, Katarynką Bolesława Prusa oraz z Elizą Orzeszkową. Lektury szkolne z zasady nie kojarzą mi się dobrze. Z wielką ciekawością sięgnęłam więc po książkę Lu Min. Byłam ciekawa, czy ten gatunek przypadnie mi do gustu.


Ze względu na niewielką objętość o książce Być może się wydarzyło opowiem krótko. Młody dziennikarz śledczy znajduje temat do napisania artykułu. Chce napisać o samobójstwie młodej dziewczyny - Mimi. Ma pięć dni na stworzenie najważniejszego artykułu w swoim życiu. Nikt nie pokłada w nim nadziei, temat uważany jest za zwyczajny. Jednak chłopak coś w nim dostrzega. Z wielkim zapałem zaczyna więc swoje dziennikarskie śledztwo. Rozmawia z rodzicami, przyjaciółką i chłopakiem dziewczyny.


Te wszystkie rozmowy są powierzchowne. Każda rozmowa ujawnia inny obraz Mimi. Odnosi się wrażenie, że nikt jej tak naprawdę nie znał. Ze strzępów informacji czytelnicy mogą sami spróbować wyciągnąć wnioski jaka dziewczyna była. Czułam jakby te wywiady były prowadzone niedbale, jakby naszemu bohaterowi zależało tylko na tym, aby wyrobić się w terminie. Co prawda sam powtarzał, że chce się dowiedzieć co doprowadziło Mimi do popełnienia takiego czynu, ale tego nie nie odczuwało.


Autorka pokazała w swojej książce jak relacje międzyludzkie się zmieniły. Wszystko przeniosło się do sieci. Ludzie rozmawiają głównie przez pisanie, emotikony, czy krótkie głosówki. Ponadto ludzie, zwłaszcza młodzi, zaczęli być podatni na komentarze. Coraz ciężej radzimy sobie z krytyką, zwłaszcza tą w sieci, a komentarze jak wiemy mogą być okrutne, czasem nawet nieobiektywne. Ponadto coraz mniej o sobie wiemy. Jednak rozmowy twarzą w twarz mają w sobie głębię. Patrzymy sobie w oczy, widzimy swoje reakcje. Nic nie zastąpi prawdziwych rozmów. Napisać możemy wszystko, w końcu nikt nie widzi naszych prawdziwych emocji. Ludzie są dziś samotni. Autorka chciała pokazać, że jest to problem Chin, ale tak naprawdę to kwestia globalna.


Przyznam, że mam mieszane odczucia co do tej książki. Z jednej strony mi się podobała. Autorka ma naprawdę dobry styl. Sama forma noweli też mi się podobała. Zabrakło mi jednak emocji. Z bohaterami ciężko sympatyzować, raczej odpychają. Zarówno postacie jak i rozmowy z nimi były powierzchniowe. Zabrakło mi jakiejś głębi.


Autorka odniosła się do bardzo aktualnego tematu. Dodatkowo wplotła w tę nowelę elementy thrilleru psychologicznego. Spodobało mi się też otwarte zakończenie. Lubię taki zabieg - pozwala czytelnikowi poruszyć wyobraźnię i wysnuć własne wnioski na temat tego co się wydarzyło.


Pomimo jakiś minusów nie uważam, że ta książka jest zła. Polecam tę nowelę, zwłaszcza miłośnikom literatury azjatyckim.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...