Gdy chodziłam do szkoły, nie lubiłam czytać lektur szkolnych. Nudziły mnie. Nauczyciele języka polskiego nie zachęcali mnie w żaden sposób do sięgania po te książki. Nie widziałam w nich nic ciekawego. Z czasem zrozumiałam, że nie odczytywałam ich właściwie. Na historii omawialiśmy zupełnie inną, na ogół wcześniejszą epokę niż na języku polskim. Nie miałam więc tła historycznego i nie rozumiałam dobrze opisywanych czasów.
Dopiero gdy byłam na studiach, zaczęłam doceniać lektury szkolne. Pamiętam, jak bardzo spodobało mi się Przedwiośnie Stefana Żeromskiego. Co jakiś czas podejmuję nowe próby i sięgam po literaturę klasyczną omawianą w szkole. Ostatnio przeczytałam Folwark zwierzęcy George’a Orwella.Folwark zwierzęcy to jedna z książek, którą niemal każdy zna, a przynajmniej kojarzy. Długo zastanawiałam się, czy warto w ogóle o niej pisać. Uznałam w końcu, że tak, bo ten blog jest takim moim czytelniczym pamiętnikiem. Nie będę jednak pisać o fabule, a jedynie o swoich odczuciach.
Gdy sięgałam po tę książkę, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przyznam, że myślałam nawet, iż będzie to raczej nudna powieść. Jakże pozytywnie się zaskoczyłam, czytając kolejne strony. Do tego stopnia wciągnęła mnie ta historia, że robiłam sobie notatki. Zapisywałam, co się działo, tworząc mały plan wydarzeń, oraz notowałam istotne dla mnie informacje i przemyślenia.
Mimo że książka jest bardzo popularna, nie do końca orientowałam się, o czym jest. Odkrywałam jej treść samodzielnie. Po przeczytaniu książki zweryfikowałam kilka informacji i okazało się, że dobrze pamiętałam historię. Folwark zwierzęcy nawiązuje bowiem do ZSRR. Autor poprzez alegorię ukazał, jak działa państwo totalitarne oraz co w takim kraju kryje się pod hasłem „równości”.
W książce pod postaciami zwierząt można odnaleźć nawiązania do Włodzimierza Lenina, Józefa Stalina czy Lwa Trockiego. Ciekawie było odkrywać, kto jest kim. Po przeczytaniu książki zweryfikowałam, czy dobrze odgadłam poszczególne postacie, i udało mi się, choć przyznam, że przez jakiś czas wahałam się, która postać jest Stalinem, a która Trockim.
W Folwarku zwierzęcym nie brakuje również odniesień do wydarzeń historycznych. Książka nawiązuje do rewolucji październikowej, planu pięcioletniego, a także do tego, jak ludzie z Zachodu przyjeżdżali, aby podziwiać i wychwalać potęgę ZSRR.
Autor pokazał również, na czym polega manipulacja. Ludzie często wierzą innym, nawet jeśli przeczucie podpowiada im coś innego, i ślepo za nimi podążają. Czasem trudno zaufać sobie i się sprzeciwić. W książce przedstawiono też, jak łatwo i szybko można odejść od wyznawanej ideologii na rzecz wygody.
To tylko część tematów, które porusza Folwark zwierzęcy. Jest to lektura, którą warto przeczytać kilkukrotnie, aby jak najwięcej z niej wynieść. Nie jest to jednak książka wartościowa wyłącznie ze względu na historię, którą przedstawia, ale również dlatego, że skłania do refleksji. Mimo że od napisania tego utworu upłynęło wiele lat, pozostaje on niezwykle aktualny.
Pomimo ciężkiej tematyki książkę czyta się niezwykle lekko. Autor w bardzo przystępny i obrazowy sposób wszystko opisał. Nie martwcie się, jeśli nie znacie historii. Książka jest ciekawa sama w sobie. Autor miał interesujący pomysł na stworzenie fabuły.
Jeśli ktoś jeszcze nie czytał Folwarku zwierzęcego, to gorąco polecam. Nie bójcie się klasyki.

Komentarze
Prześlij komentarz