Przejdź do głównej zawartości

Kamienne posłanie

 Są tacy autorzy, którzy od razu kojarzą się z tak zwaną „dobrą literaturą”. Sięgając po ich książki, spodziewamy się pięknego języka, ważnych tematów, czy też dopracowanego świata przedstawionego. Do tego grona bez wątpienia należy Margaret Atwood. Autorka zdobyła ogromną popularność dzięki Opowieści podręcznej. N miałam okazji jej przeczytać, ale bardzo chciałam poznać twórczość Atwood, dlatego sięgnęłam po zbiór opowiadań Kamienne posłanie.

Muszę przyznać, że mam z tą książką niemały problem. Bardzo ciężko jest mi napisać do niej recenzję.

Zaczynając lekturę, nastawiałam się na coś wyjątkowego. Liczyłam na styl, którym będę się delektowała, na piękne opisy i literacką głębię. Może nie miałam sprecyzowanych oczekiwań, ale byłam przekonana, że czeka mnie prawdziwa czytelnicza uczta. Niestety, te opowiadania zupełnie do mnie nie trafiły.


Przy pierwszych trzech tekstach podeszłam do sprawy ambitnie: robiłam notatki, próbowałam przygotować się do dokładniejszego omówienia. Planowałam napisać o każdym opowiadaniu osobno. Niestety, ale szybko wymiękłam.


Z każdą kolejną stroną było coraz trudniej. Historie mnie nużyły, nie wciągały, nie budziły emocji. Nie było tu nic, co by mnie zatrzymało na dłużej albo naprawdę poruszyło. Wręcz przeciwnie, im dalej w las tym było gorzej.


W pewnym momencie czytałam już tylko po to, żeby skończyć książkę. I szczerze? Sama nie do końca wiedziałam, co właściwie czytam. Opowiadania po prostu przepływały obok mnie. Słowa nie zostały ze mną na dłużej, ani nawet na chwilę.


Liczyłam, że ta książka mi się spodoba, że coś z niej wyniosę. Te opowiadania okazały się jednak lekturą raczej do poduszki niż czymś, co zostaje w głowie na dłużej. Na regale mam jeszcze dwie książki autorki i nie wiem, czy po nie kiedykolwiek sięgnę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...