Przejdź do głównej zawartości

Dallas '63

Niech pierwszy rzuci kamień ten kto nie marzył nigdy o podróżach w czasie. Pytanie bardziej brzmi, jaki miałby być cel Waszej podróży w odmęty przeszłości? Chcielibyście być obserwatorami, a może zmienić jakieś wydarzenie? O tym mówi książka Stephena Kinga Dallas ‘63.


Na wstępie powiem, że książkę przeczytałam z polecenia pisarza Jakuba Ćwieka. Na Targach Książki w Warszawie, podczas spotkania o Stephenie Kingu, polecił mi tytuł, który miał zawierać elementy: romansu, historii i psychologii. W ten oto sposób wybór padł na Dallas ‘63. Muszę przyznać, że to moje pierwsze zetknięcie z twórczością mistrza grozy. Mam wrażenie, że każdy zna chociaż jedną jego powieść. Postanowiłam więc nadrobić zaległości. Podczas Targów Książki na stoisku Wydawnictwa Prószyński i S-ka kupiłam piękne wydanie Dallas ‘63. Objętość trochę mnie przeraziła. Od maja aż do końcówki sierpnia ta książka na mnie spoglądała i przemawiała: “Przeczytaj mnie”, “Kiedy po mnie sięgniesz?”, “Już czas”...


Jest rok 2011. Jake Epping jest nauczycielem angielskiego. Dorabia prowadząc kursy przygotowawcze do matury dla dorosłych. Jak co roku zadał uczniom do napisania wypracowanie “Dzień, który odmienił moje życie”. Dostał masę nudnych, przeciętnych prac. Jednak jedna mocno się wyróżniała. Praca Harry’ego Dunninga była inna. Była mroczna i przerażająca. Gdy Harry był mały jego ojciec zabił jego matkę i braci, a siostra została tak mocno zbita, że nigdy nie udało jej się odzyskać przytomności. Ta historia wywarła na Jake’u wrażenie pene różnych emocji, przede wszystkim współczucia. Właśnie ta historia stała się motorem napędowym dla pozostałych wydarzeń.


Przyjaciel Jake’a, Al, prowadzi knajpę i ma podejrzanie tanie burgery. Po mieście krążą różne plotki, odnośnie pochodzenia mięsa. Pewnego dnia Al wyjawia Jake’owi sekret. Okazuje się, że drzwi jego spiżarni są portalem do 1958 roku. To właśnie tam, w przeszłości, za śmiesznie niskie ceny robi zakupy do swojego baru. Al jest ciężko chory, dlatego opowiada o tym Jake’owi. Dodatkowo powierza mu szaloną misję: uratować Johna Kennedy’ego. Czy to w ogóle możliwe? Wokół śmierci Kennedy’ego krąży parę legend. Czy to Lee Oswald postrzelił go śmiertelnie? Zrobił to sam, czy działał z kimś? Al, będąc w przeszłości próbował zdobyć jak najwięcej informacji, a swoje obserwacje zapisał w zeszycie, który przekazał Jake’owi.


Przy okazji Jake postanawia zmienić przyszłość Harry’ego. Chce, aby mały chłopiec nie był świadkiem okrutnych wydarzeń i miał rodzinę. Czy mu się to uda? Nie powiem 🙊


Jake przechodzi przez “magiczne drzwi” i przenosi się do 1958 roku. Do zabójstwa Kennedy’ego pozostało 5 lat. W tym czasie, oprócz planowania jak nie dopuścić do śmierci prezydenta, stara się żyć jak zwykli ludzie w tamtym okresie. Nie da się jednak wiecznie żyć samemu. Na pewnym etapie zdobywa przyjaciół i się zakochuje, w szkolnej bibliotekarce Sadie Dunhill. Nie zawsze jest mu łatwo funkcjonować w tej rzeczywistości. Prowadzi bowiem podwójne życie. Z jednej strony jest nauczycielem i pisarzem, z drugiej knuje jak powstrzymać Oswalda. Dodatkowo nie podaje swojego prawdziwego nazwiska, przedstawia się jako George Amberson. Nie zawsze jest mu łatwo. Zwłaszcza, gdy musi okłamywać ukochaną. Nie może jej zdradzić kim jest, a przede wszystkim z jakich czasów pochodzi.


Niełatwo jest mu dokonywać zmian, bowiem przeszłość nie chce, żeby ją zmieniać. To powoduje, że na jego drodze pojawia się wiele przeszkód. Nie wszystko się udaje tak jak by chciał. Czy w takim razie da się zmienić przeszłość? Jeśli tak, to jaki to może mieć wpływ na przyszłość? Jaki świat zastanie Jake, gdy znów przejdzie przez drzwi i znajdzie się w swoich czasach? Tego dowiecie się z Dallas ‘63.


Bardzo spodobała mi charakterystyka postaci. Każda z nich jest inna. Poznajemy każdego bohatera bardzo dokładnie, dzięki czemu możemy ich polubić lub wręcz przeciwnie. Najbardziej podoba mi się to, że wykreowane postaci są ludzkie. Nie są jednoznaczne. Na kartach stron widzimy jakie dokonują się w nich zmiany. I wątek romantyczny, był taki subtelny, bardzo naturalny. Naturalizm. To starał się pokazać autor.


Pisarz w świetny sposób przeniósł nas do USA lat 50-tych i 60-tych. Widać, że włożył dużo pracy, aby poznać topografię opisywanych miast. Dzięki szczegółom możemy poczuć jakbyśmy też spacerowali uliczkami opisywanych miejsc.


Czy w książce wszystko jest prawdziwe? Nie. 


Czy pomyliłem się w niektórych szczegółach? Pewnie, że tak. Czy zmieniłem pewne fakty, żeby dopasować je do fabuły? Jasne. (Z Posłowia do książki)


Trzeba oddać jeszcze jedno Kingowi: świetnie połączył różne gatunki. Mamy tu elementy fantastyki, dramatu oraz obyczajówki. Nie brak tu również odwołań między przeszłością a teraźniejszością. Z całą pewnością jest tu mnóstwo tematów, które można rozłożyć na czynniki pierwsze.


Bardzo spodobała mi się ta książka. Płynęłam przez jej fabułę i byłam bardzo ciekawa zakończenia. Czy według mnie King jest mistrzem? Tego jeszcze nie wiem. Ale wiem jedno. Na pewno sięgnę po inne jego powieści.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...