Przejdź do głównej zawartości

WawaGra

Co roku odbywa się wiele wydarzeń, które pozwalają odkryć kulturę, nowe smaki, czy też różne formy rozrywki. W tym roku po raz pierwszy udałam się z mężem na WawaGra - Warszawski Festiwal Gier Planszowych.

Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po tym wydarzeniu. Oprócz tego, że można było zakupić gry planszowe i gadżety tematyczne, to była okazja zagrać w różne gry. Jest to super pomysł. Dzięki temu można się przekonać, czy dana gra przypadnie nam do gustu, czy też nie.


Gry, które kupiliśmy:

Heroes III

Neuroshima Hex

Spy Guy. Fantasy (na prezent)


Wydarzenie odbywało się na Stadionie Narodowym. Wejście było płatne. Mam co do tego mieszane odczucia. Z jednej strony wiadomo, wystawcy nie są tam za darmo, wynajem stoiska też kosztuje. Z drugiej jednak strony, wystawiają swoje produkty, aby na nich zarobić. Gdyby wydarzenie było bezpłatne przykułoby uwagę większej ilości ludzi, a co za tym idzie - kupujących.


Mimo iż na hali było z pozoru dużo miejsca, to miało się wrażenie, że było ciasno, a nie było wcale jakoś dużo osób. Przyznam, że aż się zaczęłam obawiać co będzie się tam dziać na przyszłorocznych Targach Książki w Warszawie. To będzie jakaś dżungla.


Jeśli chodzi o promocje - niektórzy wystawcy faktycznie mieli ciekawe oferty i można było zaopatrzyć się w gry w atrakcyjnej cenie. Najlepiej jednak było porównywać ceny w internecie. W tym samym czasie był black week, więc było sporo promocji.


Z okazji black week kupiłam:

Ubungo

Yokohama


Wracając jednak do WawaGra: nie byliśmy zbyt długo. Zobaczyliśmy wszystko, kupiliśmy gry, które nas zaciekawiły, ale nie graliśmy w nic z innymi osobami. Nie mieliśmy na to ani ochoty, ani czasu - szliśmy wieczorem do teatru na Wicked.


Przyznam, że nie porwało mnie to wydarzenie. Lubię planszówki, ale nie jestem w tym świecie: nie śledzę nowinek, nie znam nawet grup tematycznych. Do mnie więc ten festiwal nie przemówił. Wolę kupować gry przez internet.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katabaza

Są autorzy, na których książki wręcz czekamy. Jesteśmy ciekawi, czym tym razem nas zaskoczą. Dla mnie taką autorką jest Rebecca F. Kuang, znana przede wszystkim z Wojen makowych . Pod koniec 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść — Katabaza . Kupiłam ją niemal od razu, jednak do dziś czekała na przeczytanie. Chciałam, aby szum wokół niej nieco opadł. Z tego, co widziałam, tę książkę albo się polubi, albo nie. Jakie są moje wrażenia? Zaraz się dowiecie. Czy zastanawialiście się jak to jest zejść do piekła? Co może nas tam spotkać? I czy w ogóle da się z niego potem wydostać? W dużym skrócie o tym jest Katabaza . Główną bohaterką powieści jest Alice Law, studentka Magii Analitycznej na Uniwersytecie Cambridge. Dziewczyna przyjechała do Londynu z Ameryki, aby uczyć się od najlepszych, a zwłaszcza od Jacoba Grimesa, uznawanego za najwybitniejszego maga w dziejach. Miała jeden cel: stać się najlepszą i móc bezpośrednio współpracować z tym profesorem. Wszystko układało się zgodnie z pla...

Ubungo

W czasie wolny poza czytaniem książek i oglądaniem seriali lubię sięgać po planszówki. Sięgam po różnego rodzaju gry: karciane, strategiczne oraz logiczne. Z przyjemnością więc zagrałam w Ubungo . Jest to gra logiczna. Samo słowo “ubungo” oznacza “mózg”. Twórcy wymyślili więc świetną nazwę do tej gry: coś prostego i ezgotycznego. Jak podpowiada nam AI: Gra planszowa Ubongo została stworzona przez polsko-szwedzkiego projektanta Grzegorza Rejchtmana i pochodzi ze Szwecji, ale nazwa "Ubongo" (co znaczy "mózg" po suahili) nawiązuje do Afryki, gdzie działa firma społeczna Ubongo tworząca edukacyjne programy telewizyjne, co może wprowadzać w błąd. Zasady gry są bardzo proste. Każdy gracz otrzymuje planszę oraz dwanaście elementów. To co jest istotne: każda plansza ma inny wzór, który należy zapełnić kolorowymi elementami. Należy to zrobić w jak najkrótszym czasie - do gry dołączona jest bowiem klepsydra. Z pozoru może wydać się to proste, ale jest wiele kombinacji do zape...

Strażniczka feniksa

Lubicie chodzić do zoo? Oglądać wszystkie te egzotyczne zwierzęta? A co powiecie na zoo, w którym nie ma pand, tygrysów, małp ani innych znanych nam gatunków? Zamiast nich spotkacie smoki, gryfy czy feniksy. O zoo pełnym magicznych stworzeń opowiada książka S.A. MacLean Strażniczka feniksa . Główną bohaterką jest Aila. Młoda dziewczyna, około trzydziestu lat. Od dziecka marzyła, aby być opiekunką feniksów i je ratować. Uparcie szła do celu: czytała mnóstwo książek na ich temat oraz ukończyła specjalny kierunek. Udało jej się osiągnąć swój cel. Rozpoczęła pracę w zoo Sam Tamculo i była opiekunką ptaków, w tym feniksa silimalskiego. Mieć pod opieką takiego ptaka to wielki zaszczyt, ale i presja. W jej zoo przebywa bowiem tylko jeden feniks silimalski. Aila próbuje zrobić wszystko, aby odpowiednia organizacja przydzieliła jej jeszcze jednego feniksa pod skrzydła. Chce bowiem reaktywować program rozmnażania feniksów. To byłoby dobre dla jej ptaka oraz dla całego zoo. W skutek pewnych okoli...