Gdyby był smok spełniający dowolne życzenie, czego byście sobie zażyczyli? Jaką moc mają w sobie życzenia? A co jeśli swoją szansę dostaną źli bohaterowie? O tym jest ostatni tom serii Cień Kitsune - Noc Smoka Julie Kagawa.
Rozpoczął się ostatni i najtrudniejszy etap misji. Yumeko, Tatsumi (Hakaimono), Taiyo Daisuke, ronin Okame oraz Reike muszą powstrzymać Genno - Władcę Demonów. Bowiem jest on w posiadaniu wszystkich elementów Zwoju Tysiąca Modlitw, potrzebnych do przywołania Smoka. Po drodze na naszych bohaterów czeka wiele pułapek. Czy wszyscy wyjdą z tej przygody cało? Co zgotuje im los? Tego dowiecie się z Nocy Smoka.
W tej części jeszcze lepiej poznajemy Yumeko, młodą lisiczkę. A co najciekawsze: wraz z nią odkrywamy część historii. W pierwszym tomie Cień Kitsune dowiadujemy się, że była wychowywana przez mnichów, swoich rodziców nie znała. To właśnie owi mnisi zastąpili jej rodzinę, a ich świątynia stała się jej domem. W tym tomie widzimy również, że potrafi porozumiewać się z kami i innymi magicznymi stworzeniami, oczywiście domyślamy się, że to dlatego iż jest kitsune. Jednak w ostatnim tomie wszystko staje się jasne. Yumeko dowiaduje się kim są jej rodzice i jak przydatna jest jej dobroć. Podoba mi się to, że autorka nie powiedział nam wszystkiego o Yumeko na samym początku, lecz stopniowo, z tomu na tom, ze strony na stronę coraz więcej się o niej dowiadujemy.
Podobało mi się w jaki sposób zostały przedstawione relacje między bohaterami. W Duszy miecza jeden wątek mi się nie podobał, ale w tej części został lepiej poprowadzony. Może już po prostu wiedziałam czego się spodziewać i oswoiłam się z tą myślą? Z pewną subtelnością autorka podeszła do więzi między wszystkimi bohaterami. Jednego mi tylko brakowało. Mam wrażenie, że najmniej poznaliśmy Reike. Dziewczyna odegrała ważną rolę w życiu Yumeko, była jej przyjaciółką i można rzec - mentorką. Jednak nie mogliśmy się do niej zbliżyć. Na przestrzeni serii sporo było powiedziane o Daisuke i Okame, a Reika jakby pozostała w ich cieniu. Szkoda.
W końcu dowiedzieliśmy się też kim jest tajemniczy lord. Przez cały czas wiedzieliśmy, że jest mężczyzna, który obserwuje poczynania naszych bohaterów. Niekiedy nawet im pomagał. Nie wiedzieliśmy jednak kim on jest i jaką rolę odegra. Powiem jedno - takiego plot twistu się nie spodziewałam.
I dochodzimy do zakończenia. Muszę przyznać, że myślałam, że będzie trochę inne. Powiem tak: rozwaliło mnie ono. I nie jest to obelga, wręcz przeciwnie. Był to totalny rollercoaster. Podobało mi się, że nie było mega cukierkowe. Przyznam, że po przeczytaniu ostatniego zdania nawet jakieś ciepełko pozostało w moim serduszku.
W tej części bardzo dużo się dzieje. Z poprzednimi tomami miałam jeden problem: ciężko było mi się początkowo wgryźć w fabułę. Musiałam przeczytać większą część książki, aby się wciągnąć. Z Nocą Smoka miałam inaczej. Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Nie chciałam się od niej odrywać, tyle się działo. Ta część jest pełna szybkich akcji, nie sposób się nudzić. Miałam nawet jakiś moment pod koniec, że uznałam, że za szybko to się dzieje, że ciężko aż nadążyć. Zdarzało się, że musiałam się cofnąć o stronę i ponownie ją przeczytać, aby wiedzieć jak się pewien wątek zakończył, bo za szybko było przejście do kolejnej "strony". Z całą pewnością na brak nudy nie można było narzekać.
Sięgając po trylogię Cień Kitsune nie miałam zbyt wielu oczekiwań. Modliłam się, aby była przynajmniej “zjadliwa”. Muszę jednak przyznać, że dobrze się bawiłam czytając te książki. Ciekawa jestem w jaką teraz fantastyczną przygodę się udam.

Komentarze
Prześlij komentarz